Prezydent Częstochowy murem za protestem kobiet. Pracownicy ratusza mogą nie przyjść do pracy

Polska
Prezydent Częstochowy murem za protestem kobiet. Pracownicy ratusza mogą nie przyjść do pracy
facebook.com/matyjaszczyk.krzysztof
Krzysztof Matyjaszczyk

Krzysztof Matyjaszczyk w mejlu rozesłanym do pracowników urzędu miasta zapewnił, że w pełni popiera inicjatywę protestu przeciw zaostrzeniu prawa aborcyjnego. Pracowników, którzy chcą wziąć udział w poniedziałkowej manifestacji, poprosił jedynie o poinformowanie o tym do piątku, aby "lepiej zorganizować pracę" w ratuszu.

Prezydent Częstochowy list, który rozesłał do pracowników ratusza, zamieścił na swoim profilu na Facebooku.

 

"Mam tylko jedną prośbę: powiadomcie nas do piątku - za pośrednictwem bezpośrednich przełożonych - o swojej absencji (np. urlop wypoczynkowy, urlop na żądanie). Dzięki tej informacji w poniedziałek będziemy mogli lepiej zorganizować pracę Urzędu Miasta, tak aby nasi mieszkańcy mogli bez problemu załatwić wszystkie swoje sprawy" - napisał Matyjaszczyk.

 

Samorządowiec skierował także kilka słów do mężczyzn, którzy tego dnia pozostaną w ratuszu i najprawdopodobniej będą mieli więcej obowiązków z powodu nieobecności pracowniczek. "Należy uszanować decyzję tych Pań, które uznały za konieczne wyrazić swoje zdanie w sprawach dla nich, ale przecież także i dla nas - istotnych" - stwierdził.

 

 

Protestują przeciw zaostrzeniu prawa aborcyjnego

 

W Ogólnopolskim strajku kobiet udział do tej pory na Facebooku zadeklarowało 50 tys. osób - głównie kobiet, choć zdarzają się także mężczyźni.

 

Osoby protestujące tego dnia wezmą urlop na żądanie lub skorzystają z innej formy, dzięki której będą mieli tego dnia wolne i tym samym możliwość czynnego udziału w proteście.

 

Protest to odpowiedź na działania Sejmu. W ubiegły piątek posłowie odrzucili w pierwszym czytaniu liberalny projekt komitetu "Ratujmy kobiety". Jednocześnie do prac w komisji skierowano projekt zaostrzający prawo dotyczące aborcji.

 

Z kolei skierowany do komisji sejmowej projekt ustawy o in vitro uniemożliwia zapłodnienie więcej niż jednej żeńskiej komórki rozrodczej w przypadku danej pacjentki. Od zapłodnienia pozaustrojowego do umieszczenia komórki rozrodczej w ciele kobiety nie może ponadto minąć więcej niż 72 godziny.

 

polsatnews.pl 

pr/luq/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze