Petru: rekonstrukcja rządu ma przykryć aferę w spółkach Skarbu Państwa

Polska

Uważam, że cały rząd nadaje się do wymiany oprócz pani Anny Streżyńskiej. Miała być ordynacja podatkowa, miała być nowa ustawa zmieniająca kodeks pracy. Tego wszystkiego nie ma. To, co było realizowane, to obsada "Misiewiczów" w spółkach Skarbu Państwa - mówił w "Graffiti" lider Nowoczesnej Ryszard Petru.

Polityk wśród trzech ministrów, którzy powinni być zdymisjonowani w pierwszej kolejności, wymienił Antoniego Macierewicza, Annę Zalewską oraz Pawła Szałamachę. Krytyczny był jednak także wobec działań wicepremiera i szefa resortu rozwoju Mateusza Morawieckiego. - Zauważmy, że pan Morawiecki przygotował program na slajdach - mówił o tzw. planie Morawieckiego.

 

Prowadzący "Graffiti" Dariusz Ociepa zauważył, że takie przedsięwzięcia są długotrwałe - wspomniany plan ma pochłonąć bilion złotych i być realizowany przez 25 lat. Petru zbagatelizował jednak tę uwagę i uznał, że najwygodniej wszystko przekładać w czasie.

 

Duda wiedział, na co się pisze

 

Lider Nowoczesnej skomentował także plotki - lub kontrolowany wyciek - o "sondowaniu" przez Jarosława Kaczyńskiego Mateusza Morawieckiego jako potencjalnego kandydata na prezydenta PiS w wyborach prezydenckich w 2020 roku. - To jest taka wrzutka, żeby była o tym dyskusja. Co to w ogóle za przeciek? Do wyborów prezydenckich jest tak daleko, że te plotki nic nie znaczą. Andrzej Duda dostaje codziennie sygnały, że ma mało do powiedzenia. Doskonale zna swoją rolę. Wie pan, ja kiedyś mu współczułem, ale teraz już nie, bo przecież "widziały gały, co brały" - stwierdził Petru.

 

Petru stwierdził również, że rząd nie ma pieniędzy na realizację programu Mieszkanie+, tym bardziej, że już 500+ jest obsługiwany z kredytu. - Nie ma pieniędzy na programy, które już są realizowane. W tym roku były (fundusze - przyp. red.) rzutem na taśmę, w przyszłym bardzo podwyższa się deficyt. Przecież te pieniądze są na kredyt. Minister Szałamacha emituje obligacje na 500+, czyli przyznaje się, że nie ma na to pieniędzy - tłumaczył.

 

Surowe konsekwencje "drobnej" pomyłki

 

Gość Dariusza Ociepy zapowiedział na koniec, że będzie domagał się dymisji skarbnika partii Michała Pihowicza, który oddał się do dyspozycji partii po tym, jak przez jego błąd Nowoczesna straciła ok. 4,65 mln zł subwencji oraz 75 proc. dotacji podmiotowej. - Dzisiaj będzie decyzja, ale zarząd to nie tylko ja. Uważam, że takie rzeczy się przecina - poinformował.

 

Polsat News

pr/luq/
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie