Wykradli dane "antydopingowe" znanych zawodniczek. Rosja: to nie my za tym stoimy

Świat
Wykradli dane "antydopingowe" znanych zawodniczek. Rosja: to nie my za tym stoimy
PAP/EPA/JOHN G. MABANGLO
Serena Williams

Minister sportu Witalij Mutko zaprzeczył, by rosyjski rząd miał powiązania z hakerami, którzy wykradli i opublikowali poufne dane Światowej Agencji Antydopingowej (WADA). Dotyczą one m.in. amerykańskich tenisistek Sereny i Venus Williams oraz gimnastyczki Simone Biles.

- Nie!, Jak? Jak w ogóle możecie mówić, że to rosyjscy hakerzy? Oskarżacie Rosję o wszystko. Nasz kraj także jest bardzo zaniepokojony tą sytuacją, bo hakerzy mają też informacje o rosyjskich sportowcach. My też więc możemy być ofiarami - zaznaczył Mutko.

 

We wtorek WADA potwierdziła wykradnięcie danych przez rosyjską grupę hakerów o nazwie "Fancy Bears". Opublikowała ona tajne informacje dotyczące utytułowanych sióstr Williams, 19-letniej Biles, która wywalczyła podczas igrzysk w Rio de Janeiro pięć medali (cztery złote i jedne brązowy) oraz ich rodaczki koszykarki Eleny Delle Donne, członkini drużyny, która w Brazylii zdobyła mistrzostwo olimpijskie. Z dokumentów wynika, że w pewnym okresie miały one przyzwolenie na stosowanie środków znajdujących się na liście substancji zabronionych.

 

Do sprawy odniosły się już za pośrednictwem portali społecznościowych Venus Williams, Biles i Delle Donne. Zwróciły uwagę, że zmagają się z chorobami i schorzeniami, które wymagają leczenia i w związku z tym otrzymały - zgodnie z przepisami - pozwolenie na przyjmowanie danych środków.

 

PAP

mr/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze