"Obawiam się ostrych sankcji". Prof. Smorawiński o polskiej aferze dopingowej
Nie cichną echa skandalu dopingowego ze sztangistą Tomaszem Zielińskim. Prof. Jerzy Smorawiński, przewodniczący Komisji Do Zwalczania Dopingu w Sporcie wyraził obawy przed ostrymi sankcjami wobec Polski. - Patrząc na to, co się działo w minionych miesiącach w Rosji obawiam się, że może to być ciąg dalszy dosyć restrykcyjnych działań - dodał.
- My w historii sztangi mieliśmy już takie przypadki, że związek był zawieszony na okres roku czy dwóch do udziału w międzynarodowych imprezach. To kolejne sankcje, które ma prawo podjąć światowa organizacja - wyjaśnił.
Poza Tomaszem Zielińskim na dopingu przyłapano Krzysztofa Szramiaka, który w Rio był zawodnikiem rezerwowym. - To szczęście w nieszczęściu, wiele nie brakowało, a mógłby zająć miejsce w naszej reprezentacji. Mielibyśmy dwa przypadki, co byłoby zagrożeniem dla całej reprezentacji - ocenił.
Raport "postawi kropkę nad i"
Dziś o godzinie 15:00 ujawnione zostaną wyniki badań polskiej komisji, która sprawdzała Zielińskiego jeszcze przed wyjazdem na Igrzyska.
- To ważny raport, jego wynik rzuci światło na formy przygotowań pana Zielińskiego do igrzysk olimpijskich. Te fakty postawią kropkę nad i - skomentował prof. Smorawiński.
"Najbardziej skażona dyscyplina sportu"
Prof. Smorawiński przyznał, że ciężary to "jedna z najbardziej skażonych dyscyplin sportu". - Potrzeba ogromnej siły, a to kusi. Steroidy po prostu są zbawienne dla tych ludzi, rozbudowują masę mięśniową, a za nią idzie siła. Coś ich pcha w kierunku tego, aby nie tylko zdobywać medale, ale wygrywać i czynią to na skróty - podsumował.
Polsat News
Czytaj więcej
Komentarze