"Należy zmniejszyć liczbę posłów i senatorów". Rozwiązanie Nowoczesnej na podwyżki
Burza wokół podwyżek dla najważniejszych osób w państwie trwa. - Jeśli mają być podwyżki, to szukajmy pieniędzy poprzez zmniejszenie liczby posłów i senatorów, ale także zatrudnienia w administracji rządowej - powiedziała wicemarszałek Sejmu Barbara Dolniak z Nowoczesnej. Podkreśliła, że "w ten sposób pozyskane pieniądze" będzie można wykorzystać na podwyższenie zarobków pozostałych osób.
Projekt autorstwa PiS przedstawiony we wtorek zakładał, że o kilka tysięcy złotych wzrosną pensje osób zajmujących najważniejsze stanowiska państwowe. Projektowane rozwiązanie dotyczyć miało m.in. prezydenta, premiera, ministrów, wiceministrów, posłów i senatorów. W środę PiS wycofał projekt dotyczący podwyżek zapowiadając, że będzie złożony nowy projekt. Ten jednak nie obejmie już posłów i senatorów.
Zdaniem Dolniak, posłowie i senatorowie powinni zarabiać więcej. - Podwyżka nie może jednak prowadzić do sytuacji, w której deficyt budżetowy wzrasta - zauważyła w czwartek w programie "Graffiti" w Polsat News.
Dodała, że Nowoczesna od dawna postuluje, by zmniejszyć liczbę posłów i senatorów, co pozwoliłoby na zwiększenie wynagrodzenia tych, którzy pozostaną w Sejmie i Senacie. - Wielkość zmniejszenia pozostaje kwestią do dyskusji - powiedziała.
Pierwsza dama z wynagrodzeniem
Projekt PiS przewiduje też wprowadzenie wynagrodzenia dla małżonki prezydenta; miałoby ono wynosić 55 proc. wynagrodzenia przysługującego prezydentowi.
- Temat niewątpliwie wymaga rozstrzygnięcia - skomentowała Dolniak. - Żona pana prezydenta nie pracuje i to wymaga uregulowania. Tu jest chyba zgoda wszystkich, że powinna otrzymywać wynagrodzenie, jest tylko kwestia jego wysokości i to pozostaje do ustalenia - dodała.
Merytoryczna praca komisji ws. Amber Gold
Sejm we wtorek wieczorem zdecydował o powołaniu komisji śledczej ds. Amber Gold; komisja będzie liczyła dziewięciu członków.
- Liczę na merytoryczną, a nie polityczną pracę tej komisji - powiedziała posłanka. Stwierdziła, że inaczej powoływanie komisji "nie miałoby najmniejszego sensu". - Zakładam, że będzie to praca mająca na celu rozwiązanie tematu, uzyskanie odpowiedzi na kwestie, które tej komisji zostaną postawione. Inaczej w ogóle zatraci się sens powoływania komisji śledczych i prowadzenia przez niej prac - podsumowała.
Polsat News
Czytaj więcej
Komentarze