"Wysiedzieli" pisklęta. Leśnicy zajęli się jajami głuszca

Polska
"Wysiedzieli" pisklęta. Leśnicy zajęli się jajami głuszca
Nadleśnictwo Głęboki Bród/Dorota Ławreszuk

Cztery porzucone jaja były już w pierwszym tygodniu procesu inkubacji. Leśnicy z Nadleśnictwa Głęboki Bród (woj. podlaskie) znaleźli je na początku maja. Zaopiekowali się nimi i teraz, po trzech tygodniach, wykluły się pisklęta. Głuszce są w Polsce od 1995 r. objęte ścisłą ochroną gatunkową.

Nie wiadomo, dlaczego głuszka (samica głuszcza) porzuciła gniazdo. Według leśników, powodem mogła być zła pogoda lub stres spowodowany obecnością człowieka.


Istniała obawa, że w wyniku przerwanego procesu inkubacji i prawdopodobnego schłodzenia jaj, nie uda się już uratować zarodków. Prześwietlenie jaj rozwiało wiele wątpliwości, potwierdzono obecność rozwiniętych zarodków. Jaja umieszczono w inkubatorze.

 

Pisklętami zajmie się zastępcza matka 

 

Trzy tygodnie później wylęgły się z nich dwa pisklęta. Są w bardzo dobrej formie i wykazują dużą płochliwość. Niedługo zostaną dołączone do zastępczej matki - kury w hodowli, która już prowadzi swoje maluchy.

 

Czas wysiadywania jaj przez głuszce zwykle trwa 23-26 dni. Zdarza się, że głuszka siedzi dłużej w gnieździe, ale może to oznaczać, że jaja nie zostały zalężone (zapłodnione).

 

Świeżo złożone jaja mogą przetrwać przez około dwa tygodnie bez wysiadywania, pod warunkiem zapewnienia im niższej temperatury (najlepiej poniżej 5°C). Zwykle głuszki zasiadają trwale na gniazda po złożeniu ostatniego jaja z lęgu, co potem prowadzi do jednoczesnego wyklucia się wszystkich piskląt.


W białostockim Nadleśnictwie Głęboki Bród od wielu lat jest prowadzona hodowla głuszców. To jedna z kilku hodowli założonych przez Lasy Państwowe, ośrodki takie znajdują się także w nadleśnictwach Leżańsk, Wisła czy Ruszów. 


Fot. Dorota Ławreszuk/Nadleśnictwo Głęboki Bród

grz/dro/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze