Reporter Polsat News musiał wyjechać z Ługańska

Świat
Reporter Polsat News musiał wyjechać z Ługańska
Polsat News

Marek Sygacz wyjechał na Ukrainę, do tak zwanej Ługańskiej Republiki Ludowej, gdzie chciał zrealizować zdjęcia do filmu dokumentalnego. Pomimo pozytywnego załatwienia wszystkich formalności z lokalną administracją - cofnięto mu akredytację.

W Ługańsku Sygacz pracował od poniedziałku na podstawie akredytacji, która umożliwiała legalną pracę i filmowanie na terenie całej republiki.


W czwartek przedstawiciele administracji niespodziewanie przekazali dziennikarzowi informację, że musi natychmiast oddać akredytację i opuścić teren tak zwanej republiki. Nie podano przyczyn.


- Wskazano tylko, że nie spodobało się administracji to, że dzień wcześniej pracowałem w przygranicznych miejscowościach, przylegających do linii frontu, które są podzielone pomiędzy stronę ukraińską a tak zwaną republikę. To zapewne jest podstawą cofnięcia akredytacji, ale nie wskazano nam tego wprost - powiedział dziennikarz.


- By uniknąć jakichkolwiek problemów czy konfiskaty materiałów, problemów ze służbą bezpieczeństwa, zdecydowałem, że lepiej będzie wyjechać z Ługańska, dopóki można to zrobić - dodał Sygacz.

 

Nikt nie uznaje istnienia republiki

 

Ługańska Republika Ludowa to samozwańcza republika, działająca na terenie części obwodu ługańskiego Ukrainy. Została ustanowiona 27 kwietnia 2014 r. 11 maja 2014 r. na jej terenie zorganizowano referendum, a 12 maja 2014 r. ogłoszono deklarację niepodległości. Istnienia nowego państwa nie uznał żaden kraj na świecie.


Ukraina kwalifikuje ŁRL jako organizację terrorystyczną. Według ukraińskich władz republika dysponuje finansowaniem i dostawami broni z Rosji.

 

Polsat News

am/grz/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze