Nowe dowody w sprawie zaginionej Ewy Tylman

Polska
Nowe dowody w sprawie zaginionej Ewy Tylman
Polsat News

Kobieta zaginęła pod koniec listopada ubiegłego roku. Od prawie pół roku poszukuje jej policja oraz specjalistyczne grupy poszukiwawcze. Do nowych materiałów dotarł reporter Polsat News Stanisław Wryk. Chodzi o materiały zebrane przez płetwonurka, który twierdzi, że sonar odnalazł jednak ciało zaginionej. Mężczyzna twierdzi, że śledczy zbagatelizowali jego ustalenia.

Songram, czyli odczyt z sonaru, został wykonany w grudniu ubiegłego roku przy moście św. Rocha w Poznaniu. To tam, gdzie urwał się ślad po Ewie Tylman. Na sonogramie widać, że pod wodą znajduje się obiekt przypominający do złudzenia ludzkie ciało.

 

Zbadali wyniki ponownie

 

Ze względu na brak pozytywnego wyniku poszukiwań zaginionej kobiety poszukujący ponownie przejrzeli wyniki z badań sonarem pochodzące z grudnia ubiegłego roku. Weryfikacja materiałów przy pomocy lepszych metod pozwoliła ustalić, że sonar wykrył jednak wtedy przedmiot do złudzenia przypominający ludzkie ciało.

 

Jednak ciała już w tym miejscu nie ma, bo porwał je nurt rzeki Warty. Według specjalistów analizujących wyniki badania sonarem należy kontynuować poszukiwania ciała zaginionej w rzece. Według nich, odkrycie uprawdobnia hipotezę, że kobieta została jednak zamordowana, a zwłoki są w rzece.

 

Bez odpowiedzi

 

Sprawa zaginięcia 26-letniej Ewy Tylman wciąż pozostaje nierozwiązana. Młoda kobieta zaginęła w centrum Poznania w nocy z 22 na 23 listopada. Wracała z firmowej imprezy. Po raz ostatni była widziana ok. godz. 3:20 przed mostem Rocha.

 

Odprowadzał ją kolega Adam Z., który usłyszał już zarzut zabójstwa kobiety z zamiarem ewentualnym. Nie przyznał się do zarzucanych mu czynów. Mężczyzna przebywa w areszcie.

 

Polsat News

 

az/hlk/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze