Gowin o wydarzeniach w Białymstoku: mogą niesprawiedliwie rzutować na wizerunek całej Polski

Polska
Gowin o wydarzeniach w Białymstoku: mogą niesprawiedliwie rzutować na wizerunek całej Polski
PAP/Tomasz Gzell

- Takie wydarzenia mogą rzutować na wizerunek Polski i polskich uczelni - tak minister nauki Jarosław Gowin ocenił w poniedziałek koncert, który był elementem obchodów 82-lecia ONR. Odbył się on w klubie Politechniki Białostockiej. - Mam nadzieję, że sytuacja będzie przedmiotem refleksji władz uczelni - dodał Gowin. Ocenił też decyzję tych władz za '"niespójną".

Jak podawały media, w sobotę 16 kwietnia w studenckim klubie "Gwint" - prowadzonym przez Fundację na rzecz rozwoju Politechniki Białostockiej - odbył się koncert zespołu Nordica, który miał promować idee faszyzmu i rasizmu. Koncert był jednym z elementów obchodów 82-lecia istnienia Obozu Narodowo-Radykalnego.

 

Kolejnym był marsz ONR-u, który przeszedł ulicami miasta. W tym samym czasie - według doniesień medialnych - biuro ds. współpracy międzynarodowej Politechniki Białostockiej miało ostrzegać zagranicznych studentów programu Erasmus w Białymstoku przed uczestnikami obchodów i zalecało pozostanie w pokojach.

 

"Nie będę dyktował rektorom, jakie decyzje mają podejmować"

 

- Uczelnie są autonomiczne. Nie będę sterował, dyktował rektorom, jakie decyzje mają podejmować - skomentował w poniedziałek podczas rozmowy z dziennikarzami wicepremier i minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin.

 

 - Jestem tylko zaskoczony tą niespójnością. Z jednej strony udostępnia się klub studencki na spotkanie o charakterze politycznym. Z drugiej formułuje się publiczne listy - ocenił Gowin.

 

Aktów ksenofobii w Polsce jest mniej niż w Europie Zachodniej

 

Jego zdaniem takie wydarzenia mogą "niesprawiedliwie rzutować na wizerunek całej Polski".

 

- Jako minister nauki i szkolnictwa wyższego mogę powiedzieć, że cała ta sytuacja jest niefortunna, rzutuje w sposób niesprawiedliwy na wizerunek polskich uczelni. Oczywiście przypadki ksenofobii zdarzają się w Polsce. Czasami ich ofiarą padają studenci zagraniczni. To są sytuacje w każdym przypadku naganne, ale bardzo odosobnione. Tych aktów ksenofobii jest w Polsce dużo mniej niż w jakimkolwiek innym państwie Europy Zachodniej - powiedział Gowin.

 

- Mam nadzieję, że ta sytuacja będzie przedmiotem refleksji samych władz Politechniki Białostockiej i skłoni ją do tego, aby w przyszłości podejmować decyzje dużo lepiej przemyślane - podkreślił w poniedziałek minister nauki.

 

Rektor tłumaczy się: nie wiedzieliśmy o planowanym wydarzeniu

 

W poniedziałek po południu oświadczenie w tej sprawie wydał rektor Politechniki Białostockiej prof. Lech Dzienis. - Chcę stanowczo zaznaczyć, że hasła i ideały głoszone przez to środowisko są naszej, akademickiej społeczności całkowicie obce - zaznaczył w oświadczeniu rektor.

 

Prof. Dzienis wyjaśnił, że w poniedziałek rezygnację z zajmowanego stanowiska złożył prezes - odpowiedzialnej za wynajem powierzchni klubu Gwint - Fundacji na Rzecz Rozwoju Politechniki Białostockiej - prof. Zenon Szypcio. Rektor dymisję przyjął.

 

"Podjąłem również wszelkie niezbędne kroki, takie jak zmiany w dokumentach, na podstawie których udostępniane są pomieszczenia klubu Gwint, aby nigdy więcej nie doszło do podobnej sytuacji. Uważam, że cały incydent jest swoistą przestrogą dla moich kolegów Rektorów innych uczelni, bo kto, jak nie środowisko akademickie powinien skutecznie walczyć z nagannymi postawami ksenofobii" - podkreślił w przesłanym do mediów oświadczeniu prof. Dzienis.

 

Jak informuje rektor, Fundacja na Rzecz Rozwoju Politechniki Białostockiej podpisując w styczniu 2016 r. umowę na wynajęcie klubu Gwint, nie posiadała pełnej wiedzy na temat planowanego wydarzenia. Według najemcy miała się tam odbyć zamknięta impreza kulturalna. W ubiegły piątek władze Fundacji na Rzecz Rozwoju PB dowiedziały się nieoficjalnie o innym charakterze planowanej imprezy.

 

"Stanąłem przed niezwykle trudnym wyborem"

 

"W tej sytuacji stanąłem przed niezwykle trudnym wyborem. Odwołanie na dzień przed planowanej przez środowiska związane z ONR imprezy mogłoby doprowadzić do bezpośredniego zagrożenia bezpieczeństwa i zdrowia naszych zagranicznych oraz polskich studentów. W dniu planowanego koncertu odbywały się w naszym mieście inne wydarzenia organizowane przez wyżej wymienione środowiska, takie jak uroczysta msza w katedrze czy przemarsz ulicami miasta. Dlatego w porozumieniu z policją postanowiliśmy nie odwoływać tego koncertu, ale skupić się na wzmocnieniu ochrony naszego kampusu poprzez ścisłą współpracę w tym zakresie ze służbami odpowiedzialnymi za ład i porządek oraz na poinformowaniu zagranicznych studentów o planowanych wydarzeniach. Dzięki podjętym działaniom nikt nie ucierpiał.

 

Przyjęty tok postępowania przyniósł pozytywny rezultat - zapewnienie pełnego bezpieczeństwa studentom, co było z pewnością najważniejsze, w tej trudnej dla nas wszystkich sytuacji" - zrelacjonował rektor białostockiej uczelni.

 

PAP

az/
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze

Przeczytaj koniecznie