USA: Obama przyznał, że w atakach dronów ginęli cywile

Świat
USA: Obama przyznał, że w atakach dronów ginęli cywile
PAP/EPA/MICHAEL REYNOLDS

Podczas ostatniego dnia Szczytu Bezpieczeństwa Nuklearnego w Waszyngtonie prezydent Stanów Zjednoczonych Barack Obama przyznał, że w amerykańskich atakach dronów przeciwko podejrzanym o terroryzm śmierć ponosili cywile, co "nie powinno mieć miejsca".

Barack Obama dodał, że jego administracja wykazuje "niezwykłą ostrożność" w przeprowadzaniu ataków tam, gdzie obecne są kobiety i dzieci.

 

Jednocześnie zaznaczył, iż przez ostatnie kilka pracowano nad tym, aby zapobiegać ofiarom śmiertelnym wśród cywilów. - W sytuacji wojny musimy wziąć na siebie odpowiedzialność, jeśli nie działamy w sposób właściwy – powiedział amerykański prezydent.

 

Cywilne ofiary ataków dronów

 

W przeprowadzanych niedawno przez Stany Zjednoczone atakach dronów oraz innych atakach z powietrza odnotowano wiele ofiar wśród cywilów.

 

W bombardowaniu obozu treningowego Państwa Islamskiego w Libii, do którego doszło w lutym, zginęło 40 osób. Atak amerykańskiego drona przeprowadzony 5 marca przeciwko terrorystycznemu ugrupowaniu Al-Szabab spowodował śmierć 150 osób w Somalii. 

 

W październiku ubiegłego roku w ataku lotnictwa USA, który wymierzony był przeciwko talibom, został trafiony szpital prowadzony przez Lekarzy Bez Granic w miejscowości Kunduz, w Afganistanie. Szef MSF Christopher Stokes powiedział wówczas, że "w związku z domniemaniem popełnienia zbrodni wojennej organizacja domaga się, by w sprawie zdarzenia zostało przeprowadzone całościowe i przejrzyste śledztwo".

 

Za błędy, które doprowadziły do tego bombardowania, ponad 12 pracowników amerykańskiej armii ukarano dyscyplinarnie. Nie postawiono im jednak zarzutów.

 

PAP

ptw/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze