W Nowej Zelandii kończy się referendum ws. nowej flagi. Sondaże: zmian nie będzie

Świat
W Nowej Zelandii kończy się referendum ws. nowej flagi. Sondaże: zmian nie będzie
Projekt flagi, fot. govt.nz
Projekt flagi

Pomimo dużej kampanii w mediach i długich przygotowań do referendum mieszkańcy Nowej Zelandii prawdopodobnie nie opowiedzą się za zmianą flagi narodowej - wynika z sondaży. Wybierają jeden z dwóch projektów: obecnie obowiązujący lub nowy, przedstawiający srebrną paproć i gwiazdozbiór Krzyż Południa na granatowoczarnym tle.

Głosowanie potrwa do czwartku, a pierwsze wyniki będą znane ok. godz. 20:30 czasu lokalnego. Oficjalne rezultaty prawdopodobnie nie będą się różnić od tych przewidywanych, ale będą znane niemal tydzień później - w środę.

 

Nowy projekt, autorstwa Nowozelandczyka Kyle'a Lockwooda,  w ubiegłym roku został wybrany w pierwszym referendum z grupy pięciu propozycji. Wybrało go 48,78 proc. głosujących.

 

Odgórna inicjatywa

 

Za zmianą flagi opowiada się John Key, który jest nowozelandzkim premierem trzecią kadencję i jednocześnie liderem Partii Narodowej. To on po raz pierwszy przedstawił ten pomysł na początku 2014 roku.

 

Sprawa nabrała rozpędu w 2015 roku, a w ostatnim czasie proponowana flaga wisiała w ponad 250 miejscach w całym kraju - aby głosujący mieli czas się z nią zapoznać przed dokonaniem wyboru.

 

Wola premiera to za mało

 

Najprawdopodobniej jego starania nie przyniosą jednak skutku. Wyniki sondażu z końca lutego wskazują, że 59 proc. respondentów uważa zmianę flagi za "marnowanie czasu i pieniędzy". Ponadto utrzymanie obecnej flagi ma dać premierowi "sygnał" dotyczący nastrojów społecznych.

 

(obowiązująca flaga, fot. govt.nz)

 

Uaktualniony sondaż wykonany w zeszłym tygodniu nie przyniosł większych zmian. Dowiedziono jednak, że utrzymania starej flagi chcą przede wszystkim młodsi Nowozelandczycy oraz zwolennicy Partii Narodowej.

 

Nikt nie wie, ile to ma kosztować

 

Władze do tej pory nie poinformowały, ile kosztowałoby państwo wprowadzenie nowej flagi.

 

W zeszłym tygodniu minister finansów Bill English stwierdził jedynie, że "jest ciężko powiedzieć", jakie byłyby koszty zmian - a te dotyczą m.in. mundurów policyjnych, okrętów marynarki wojennej i dokumentów uprawniających do jazdy samochodem.

 

 

The Guardian

pr/dro/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze