Warszawiak nagrał, jak mu się włamują do domu. Policja szuka złodziei
Gdy Piotr Gołębiewski montował w domu kamerę, nie przypuszczał, że sprzęt zarejestruje włamanie, myślał raczej o kontroli rodzicielskiej. Tymczasem 8 marca jego mieszkanie przy ul. Dwernickiego zostało splądrowane, co zarejestrowała kamera. Na nagraniu widać, jak złodzieje przeszukują szafki, a zdobycze pakują do toreb. Warszawiak liczy, że dzięki nagraniu uda mu się namierzyć włamywaczy.

Do włamania doszło 8 marca, 15 minut po tym, jak z mieszkania wyszedł 18-letni syn mężczyzny. - Wybili zamki, zdjęli nakładkę i specjalnym kluczem przekręcili go łamiąc zamek. Nie spodziewali się jednak, że w domu mam kamerę, która zarejestrowała całe włamanie - opowiadał polsatnews.pl Piotr Gołębiewski.
W kilka minut dwaj mężczyźni zdołali znaleźć wszystkie kosztowności, jakie rodzina miała w domu. W tym 10 tysięcy złotych w gotówce, sprzęt elektroniczny i biżuterię wartą 15 tysięcy.
O tym, że coś jest nie tak mężczyznę poinformowała jego 11-letnia córka, która jako pierwsza wróciła do domu. - Mieszkanie było zdewastowane, wszystkie rzeczy porozrzucane. Od razu zauważyliśmy, że brakuje sprzętu - opisywał mężczyzna.
Piotr Gołębiewski o sprawie poinformował policję, ale postanowił też działać na własną rękę. Filmik nagrany dzięki domowemu monitoringowi upublicznił licząc na to, że ktoś rozpozna złodziei.
Kom. Joanna Węgrzyniak z policji na warszawskiej Pradze przyznaje, że coraz częściej zdarza się, że ludzie mają w domach kamery, monitorują swoje wille, całe posesje. Jednak monitoring w domach to wciąż rzadkość. - W tym konkretnym przypadku będzie nam pomocny nie tylko dlatego, że na nagraniu widać twarze złodziei, ale również dzięki temu, że wiemy w co byli ubrani i miejski monitoring być może pozwoli nam do nich dotrzeć - powiedziała polsatnews.pl. - Jeżeli ktokolwiek rozpoznaje mężczyzn, jest w stanie podać jakieś dane, szczegóły, zapraszamy na komendę przy ul. Grenadierów w Warszawie - dodała.
Piotr Gołębiewski na pytanie, po co mu był - jak się okazało bardzo przydatny - monitoring w domu, odpowiedział: - Mam czwórkę dzieci, z czego trójka to starsze nastolatki. To była kontrola rodzicielska. Żeby nie robiły imprez, nie zapraszały znajomych, kiedy nas nie ma.
polsatnews.pl
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
Czytaj więcej