Jurek: pewne osoby chciałyby przerwania kadencji rządu. To niebezpieczne
- Słyszałem m.in. na antenie radia komentatorów, którzy mówili, że musimy się liczyć z tym, że ten rząd będzie rządził cztery lata. Wskazuje to na fakt, że dopuszczają oni ewentualność niedemokratycznego przerwania kadencji obecnego rządu. To niebezpieczne - powiedział w programie "Gość Wydarzeń" Marek Jurek z Prawicy Rzeczypospolitej.
Europoseł i były marszałek Sejmu zapytany o opinię na temat haseł i transparentów pojawiających się na demonstracjach Komitetu Obrony Demokracji odpowiedział, że "zawsze uważał za głęboko nieuczciwe intelektualnie wyciąganie jednego transparentu z demonstracji prawicowych, w których często sam bral udział, żeby identyfikować to ze wszystkimi".
Podkreślał w ten sposób, że analogicznie także w tej sytuacji nie zamierza oceniać wszystkich zwolenników KOD na podstawie kilku pojawiających się tam haseł.
- Podobnie jest w przypadku tych osób, które chciałyby doprowadzić do przerwania kadencji konstytucyjnie działających instytucji. Natomiast ja bym tego nie identyfikował ze zwykłymi ludźmi, którzy przychodzą na demonstracje - podkreślił.
"Uwaga zły PiS" i "Precz z Kaczorem"
W niedzielę w Gdańsku odbył się wiec poparcia dla Lecha Wałęsy w zw. z przedstawieniem przez IPN teczki TW "Bolek".
Manifestacja przebiegła pod hasłem "Polska murem za Wałęsą". Byłego prezydenta zabrakło, pojawiła się za to jego żona Danuta. - Mogę zagwarantować, że mąż nikogo nie skrzywdził, nie zdradził, nie sprzedał. I nie brał żadnych pieniędzy - powiedziała.
Zgromadzeni na placu przynieśli wiele polskich flag i liczne transparenty, wśród których pojawiły się m.in. te z napisami "Polska murem za Wałęsą", "Dość już mamy dobrej zmiany" czy "Uwaga zły PiS". Wielokrotnie skandowano też "Lech Wałęsa", "Solidarność" czy "Precz z Kaczorem".
Polsat News
Komentarze