Agencje ochrony zwolniły ok. 40 tys. osób. Powód to ozusowanie umów zleceń

Biznes
Agencje ochrony zwolniły ok. 40 tys. osób. Powód to ozusowanie umów zleceń
Polsat News

Polska Izba Ochrony alarmuje, że od stycznia firmy ochroniarskie zwolniły już ok. 40 tysięcy pracowników. To efekt obciążenia umów zleceń składkami emerytalno-rentowymi. - Redukcja zatrudnienia w firmach to 10-15 proc. - powiedział polsatnews.pl prezes zarządu Izby Sławomir Wagner. Dodał, że kolejną falę zwolnień może przynieść wprowadzenie w tym roku minimalnej stawki godzinowej w wys. 12 zł.

Jako przykład podał Konsalnet, drugą co do wielkości firmę na tym rynku, który zwolnił 1200 osób.

 

Wielu firmom ochroniarskim nie udało się wynegocjować z klientami nowych, wyższych stawek, aby pokryć koszty opłacania składek. Z reguły chodziło o podniesienie wartości kontraktu o ok. 20 procent.

 

- Niestety, wielu kontrahentów nie przystąpiło do negocjacji lub odrzuciło propozycje zmian. Niektórych nie interesowało nawet to, że od nowego roku minimalne wynagrodzenie wzrosło o 5,7 proc. Uznali, że to problem agencji ochrony. Kończy się to z reguły rozwiązaniem umów, a co za tym idzie zwolnieniami pracowników - stwierdził Wagner.

 

W branży ochroniarskiej przed zwolnieniami pracowało od 250 do 300 tys. osób. Jej przedstawiciele podkreślają, że nie byli przeciwni oskładkowaniu umów zlecenia, ale walczyli, by nowe rozwiązania weszły w życie z nieco większym opóźnieniem.  

 

- Od początku podnosiliśmy kwestię krótkiego vacatio legis. Każda taka zmiana musi mieć czas na dostosowanie się wszystkich jej odbiorców. Wzrost stawek kontraktowych musi mieć odzwierciedlenie w budżetach planowanych na usługi ochrony osób i mienia. Jeśli te budżety nie mogą ulec zmianie w ciągu roku, a tak się dzieje szczególnie w tzw. budżetówce, to prowadzi do rozwiazywania umów, ograniczania jej obszarów i likwidacji stanowisk, w konsekwencji zwolnieniami - zauważył Wagner.

 

"Obejść ozusowanie"

 

Według ochroniarzy, część firm "obchodzi ozusowanie": albo rejestruje dzialaność w kraju, w którym takich rozwiązań nie ma i "leasinguje" pracowników w Polsce, albo zawiera umowy na wypłacanie wynagrodzeń co dwa miesiące. Dzięki temu agencje ochrony płacą składki sześć a nie dwanaście razy w roku.

 

Jest to opłacalne, bo od początku tego roku, zgodnie z nowelizacją ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych, składki od umów zleceń odprowadza się do wysokości płacy minimalnej - 1850 zł, a nie od całości wynagrodzenia.

 

12 zł za godzinę tak. Ale nie w tym roku

 

Ozusowanie to nie jedyny kłopot  branży. Jeszcze większą falę zwolnień może spowodować zapowiadane przez rząd ustalenie minimalnej stawki godzinowej w wys. 12 zł. Resort pracy chce zakończyć pracę nad regulującą to ustawą w drugim kwartale tego roku.

 

Polska Izba Ochrony napisała list do ministerstwa, w którym oświadczyła, że jest za wprowadzeniem stawki godzinowej w wys. 12 zł, bo "ucywilizuje to pozycję pracownika", ale postuluje, by wprowadzono ją 1 stycznia 2017 r. Dzięki temu fiirmy, nie tylko ochroniarskie, będą miały czas na dostosowanie się do zmian i wynegocjowanie nowych umów.

 

Według Izby, budżety kontrahentów firm ochroniarskich "są już na ten rok poplanowane i bardzo trudno będzie renegocjować zawarte kontrakty, co przełoży się wprost na ograniczanie zakresu usług, a w konsekwencji zaowocuje zwolnieniami kolejnej grupy pracowników, a więc całkowitą utratę przez nich zarobków, a nie ich wzrost".

 

polsatnews.pl

 

ml/dro/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze