"The Guardian": kolejne śledztwo smoleńskie jest niebezpieczne dla Polski

Świat
"The Guardian": kolejne śledztwo smoleńskie jest niebezpieczne dla Polski
PAP/Rafał Guz
Uroczystość powołania podkomisji do zbadania katastrofy smoleńskiej

"Ponowne badanie (katastrofy smoleńskiej - przyp. red.) jest niebezpieczne. Polska jest na wschodniej flance Unii Europejskiej i NATO, jest jednym z najgłośniejszych krytyków rosyjskiej polityki wobec separatystów na wschodzie Ukrainy. Rząd jest także wrogi wobec Brukseli" - czytamy w "The Guardian". Dziennik poświęcił powracającej ze zdwojoną siłą sprawie katastrofy smoleńskiej obszerny materiał.

Alex Duval Smith, korespondent "The Guardian" z Warszawy, przypomniał, że minister obrony narodowej, który odpowiada za nową podkomisję badającą katastrofę smoleńską, już zasugerował, że na pokładzie tupolewa mogło dojść do wybuchu.

 

Dziennikarz pisze, że pomimo zaognionych stosunków z Moskwą i Brukselą, "rząd Prawa i Sprawiedliwości nie zgodzi się, żeby polityczny pragmatyzm stanął na drodze" do przeprowadzenia kolejnego śledztwa i oskarża Rosję o blokowanie dochodzenia poprzez nieoddanie wraku i czarnych skrzynek oraz uniemożliwienie przesłuchania kontrolerów lotu ze Smoleńska.

 

Smith informuje również, że podkomisja rozpocznie prace w marcu, co niepokoi opozycję - w tym Ryszarda Petru, który uważa, że nowe śledztwo "ma na celu tylko zemstę i wysłanie kilku osób do więzienia".

 

Nierozłączni bracia

 

"The Guardian" przytacza także historię braci Kaczyńskich, którzy jako 13-latkowie zagrali w filmie "O dwóch takich, co ukradli księżyc". "Jako dorośli, nadal byli niemal nie do odróżnienia, chyba że dzięki kocim włosom na ciemnych ubraniach Jarosława. Z rodzeństwa to Lech był tym bardziej lubianym, z poczuciem humoru i udanym małżeństwem. Jarosław nie potrafi korzystać z komputera ani prowadzić auta (...), ale zawsze był bystrzejszy politycznie od brata. Jeden potrzebował drugiego" - czytamy.

 

- W przeszłości Kaczyńskich było łatwo wyśmiać jako tych, którzy ukradli księżyc - powiedział dla "The Guardian" dr Jacek Kucharczyk, prezes warszawskiego Instytutu Spraw Publicznych. - Teraz Jarosław jest groźniejszy. Wykorzystuje pamięć o swoim bracie i może być mściwy. Jest niebezpieczny, ponieważ nie został wybrany na żadną funkcję, ale sprawuje władzę nad całym politycznym życiem w Polsce i nie wiadomo, co chodzi mu po głowie - dodał.

 

theguardian.com

pr/luq/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze