ME: "Polskie tornado" straszy Skandynawów

Sport
ME: "Polskie tornado" straszy Skandynawów
PAP/Jacek Bednarczyk

Zwycięstwo polskich piłkarzy ręcznych nad Francją zrobiło wrażenie na skandynawskich mediach, które okrzyknęły drużynę Michaela Bieglera "polskim tornadem", które "bezlitośnie zdemolowało mistrzów świata". Szwedzcy komentatorzy cieszyli się że nie są... Norwegami, których im bardzo żal, ponieważ 23 stycznia zmierzą się w "krakowskiej jamie smoka ze strasznymi Polakami".

Same norweskie media z wyraźną pokorą oceniają szanse swojej drużyny. Dziennik "Verdens Gang" uważa, że Norwegia nawet przegrywając z Polską ma szanse na półfinał.

 

"Galeria gwiazd" w "krakowskim tyglu"

 

Gazeta podkreśliła, że dopiero teraz zaczynają się mistrzostwa na poważnie. Norwegia będzie kolejną drużyną, która zagra w "środku cyklonu" i zmierzy się z "głodnymi złotego medalu" gospodarzami. "Naprzeciw nam staną tacy światowi zawodnicy jak Sławomir Szmal, Karol Bielecki i Krzysztof Lijewski razem z pozostałą galerią polskich gwiazd".

 

Ekspert kanału telewizyjnego TV2 ocenił, że będzie to dla Norwegii najtrudniejszy mecz.

 

- Polacy po tak ważnym dla nich zwycięstwie nad Francuzami nabrali wiary, że są w stanie walczyć o medal z najszlachetniejszego kruszcu.

 

"Aftenposten" skomentował, że mecz w "krakowskim tyglu" będzie wyjątkowym przeżyciem, a najsilniejszym przeciwnikiem Norwegii szalone polskie trybuny".

 

Norwegowie lubią grać w hałasie

 

Trener skandynawskiej ekipy Christian Berge mówił, że jest pod wrażeniem polskiej publiczności, lecz jego drużyna nie boi się atmosfery w Krakowie, a wręcz uwielbia takie mecze.

 

- W sobotę hala będzie pełna wrzeszczących w euforii kibiców, ale to akurat nam bardzo odpowiada i lubimy grać w takim hałasie.

 

- Francja, Polska i Macedonia to bardzo silne zespoły, ale teraz po wyjściu z grupy, co było naszym podstawowym celem, jesteśmy w stanie wygrać z każdym z nich i nawet strefa medalowa stała się możliwa. Moi zawodnicy posiadają niesamowitą motywację po złotym medalu Norwegii w MŚ kobiet w grudniu i też chcą się pokazać - ocenił.

 

Podkreślił, że jest jednak realistą i że ma bardziej odległy cel.

 

- Moja drużyna jest bardzo młoda. Nie licząc kilku weteranów jest to zupełnie nowy zespół, którego zawodnicy dopiero za cztery lata będą w odpowiednim wieku. Celem jest złoty medal Euro 2020 - oznajmił szkoleniowiec norweskiego zespołu.

 

PAP

Az/kan/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze