Obama wygłosi we wtorek swoje ostatnie orędzie o stanie państwa

Świat
Obama wygłosi we wtorek swoje ostatnie orędzie o stanie państwa
PAP/EPA/Michael Reynolds

Prezydent USA Barack Obama wygłosi we wtorek swoje ósme i jednocześnie ostatnie orędzie o stanie państwa, w którym ma mówić m.in. o poprawie krajowej gospodarki, od kiedy objął urząd. Amerykańscy komentatorzy podkreślają jednak, że społeczeństwo coraz gorzej ocenia prezydenturę Obamy, więc głowa państwa postara się zapewne wykorzystać orędzie, aby poprawić swoje notowania.

Orędzie prezydenta USA o stanie państwa jest corocznym rytuałem, ale też wynikającym z amerykańskiej konstytucji obowiązkiem głowy państwa. Prezydent USA zwykle wygłasza je pod koniec stycznia, ale administracja uznała, że z uwagi na rozpoczynające się 1 lutego prawybory prezydenckie, które mogłyby przyćmić mowę prezydenta, lepiej zorganizować wystąpienie już teraz.

 

Doradcy Obamy zapowiedzieli, że ostatnie orędzie prezydenta ma mieć nieco inny charakter niż te wygłaszane w poprzednich latach, bo będzie ono skierowane bardziej do Amerykanów niż do kongresmenów. Obama nie będzie wyliczał propozycji legislacyjnych, które chciałby zgłosić Kongresowi, bo jest świadomy, że w roku wyborczym w jeszcze mniejszym stopniu niż dotychczas może liczyć na współpracę z kontrolowanym przez republikańską opozycję parlamentem.

 

Zamiast tego - jak mówił w niedzielę szef gabinetu Obamy, Denis McDonough - Obama przedstawi "szerszy obraz" sytuacji USA. Zapowiedział, że będzie on kontrastował z negatywną wizją "smutku i zniechęcenia" prezentowaną przez republikańskich kandydatów w wyborach prezydenckich. - Prezydent przedstawi obraz kraju, który idzie naprzód i jest skoncentrowany na przyszłości, nie boi się jej - powiedział.

 

Orędzie elementem kampanii wyborczej Demokratów

 

Jak komentuje "New York Times", Obama, choć sam nie kandyduje w wyborach, chce wykorzystać mowę transmitowaną w porze największej oglądalności przez czołowe stacje telewizyjne, by zabrać głos w debacie wyborczej i powiedzieć Amerykanom, jaki powinien być program kolejnego prezydenta USA. Mowa - dodaje "NYT" - to kluczowy moment dla kończącego drugą kadencję prezydenta - daje mu okazję, by poprawić słabe notowania w sondażach i wpłynąć na to, jak oceniana będzie jego prezydentura.

 

Jak wynika z sondaży, nie tylko opozycja, ale i Amerykanie nie podzielają optymistycznego obrazu sytuacji USA. Aż 68 proc. oceniło w grudniu, że kraj idzie w złym kierunku. Najwięcej krytyki Obama zbiera za politykę zagraniczną, a zwłaszcza nieskuteczną walkę z dżihadystyczną organizacją Państwo Islamskie. Republikanie zarzucają też Obamie, że sytuacja na Bliskim Wschodzie jest coraz gorsza, a prezydent wzmacnia wrogów Ameryki, np. Iran, podczas gdy sojusznicy czują się pozostawieni sami sobie.

 

PAP

 

po/luq/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze