"Dni bez kontroli granic są policzone". Brytyjskie media obawiają się terrorystów wśród uchodźców

Świat
"Dni bez kontroli granic są policzone". Brytyjskie media obawiają się terrorystów wśród uchodźców
PAP/EPA/IAN LANGSDON

"Tego się najbardziej obawialiśmy" - czytamy w niedzielnych wydaniach brytyjskich gazet o niepotwierdzonych doniesieniach, że co najmniej jeden z terrorystów, którzy dokonali paryskich zamachów, był zarejestrowany w Grecji jako uchodźca.

Niedzielny "The Independent" podkreśla, że ostatnie ataki we Francji "zmieniają to, jak postrzegamy istniejące zagrożenia". "W Paryżu widzieliśmy świetnie wytrenowany, bezlitosny zespół morderców, biorących na celownik bezbronnych cywili w wielu lokalizacjach zatłoczonego miasta" – czytamy w dzienniku. "Dni niekontrolowanej swobody przepływu osób, bez kontroli granicznych, są policzone - wydarzenia w Paryżu zmieniają wszystko" - dodaje "Independent". Jak zaznaczają autorzy, zmiany w tym zakresie są kluczowe dla brytyjskiego procesu renegocjacji członkostwa w Unii Europejskiej.

 

Z kolei niedzielne wydanie "Guardiana" wskazuje, że "konieczne jest zmierzenie się z sercem tego terroru - Syrią". "Nawet dla niewprawnego oka oczywiste jest, że chaotyczne, niespójne wysiłki w Syrii mają niewielką szansę sukcesu. Konieczna jest operacyjna współpraca z Rosją. Nie możemy zapomnieć o Krymie ani o wschodniej Ukrainie, ale nasze różnice musimy na chwilę odłożyć na bok, aby zmierzyć się z większym wrogiem" – wyjaśnia gazeta.

 

"The Observer" zwraca również uwagę, że "dalsza radykalizacja nastrojów w Europie służyłaby celom Państwa Islamskiego, które chce radykalizować i dzielić ludzi", podkreślając istnienie "radykalnie prawicowych partii w Niemczech, Wielkiej Brytanii i Polsce, które zwyczajowo rzucają oskarżenia wobec muzułmanów, szczególnie uchodźców".

 

"The Sun" o wydarzeniach w stolicy Francji pisze, że "Biedny, dumny Paryż znów ucierpiał. Potwory, które dokonały tych zamachów mówiły, że Francja została zaatakowana za fakt opozycji wobec IS w Syrii. To akt wojny wobec nas wszystkich, którzy chcą utrzymać wolność, tolerancję i chcą przyszłości niedyktowanej przez złe i pokręcone umysły terrorystów". Jak podkreślają autorzy, informacja o tym, że terroryści mogli przyjechać do Europy wraz z uchodźcami jest "kolejnym, szokującym zwrotem akcji w tej historii, kiedy musimy szukać morderców chowających się wśród tych, którzy uciekają właśnie przed takimi potworami w swoich krajach".

 

Z kolei "Daily Mail" na swojej niedzielnej okładce pisze, że "Paryscy dżihadyści dostali się (do Europy przyp. red.) jako fałszywi uchodźcy". Tabloid zwraca uwagę na zaniedbania w dziedzinie bezpieczeństwa, które mogły doprowadzić do tej tragedii: brak wymiany informacji między państwami Unii Europejskiej, nieszczelne kontrole uchodźców z Syrii i niewydolny francuski system służb antyterrorystycznych, które przez pięć lat obserwowały jednego z terrorystów, ale nie były w stanie zapobiec zamachom.

 

"Nie powinniśmy rezygnować ze swoich wolności - ale musimy dać służbom narzędzia, których potrzebują" - napisał na łamach gazety członek Izby Lordów, Lord Carlile. "Żyjemy w wyjątkowych czasach. Zagrożenie terrorystyczne nigdy nie było wyższe - jest skrajnie poważne, niemalże krytyczne - i nie możemy czekać na kolejny dramatyczny zamach" - dodał.

 

Zaniepokojenie doniesieniami, że terroryści mogli trafić do Europy z Syrii, wyrażają także "The Sunday Times" i "The Sunday Telegraph". Oba tytuły zwracają uwagę, że w przyszłym tygodniu Wielka Brytania przyjmie pierwszych z zapowiadanej grupy 20 tys. uchodźców z regionu.

 

PAP

wj

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze