Ojciec zmarłej 24-latki: studenci zachowali się jak bydło

Polska

Gdzie była ochrona, gdzie była policja i gdzie było pogotowie przy tak dużej imprezie? Prawie 2 tys. osób. Jej koledzy zamęczyli ją żywcem - powiedział w rozmowie z Polsat News ojciec 24-letniej studentki, pierwszej z dwóch ofiar tragicznej imprezy otrzęsinowej na Uniwersytecie Technologiczno-Przyrodniczym w Bydgoszczy.

- Nie wiem, jak studenci mogli się zachować jak bydło. Ludzie w połowie wykształceni - mówił z żalem.

 

- Była wyjątkowo utalentowaną studentką czwartego roku. Bardzo dobrze się uczyła, choć miała ciężki kierunek - architekturę, dodatkowo jeszcze wybrała sobie staloznawstwo. A ona inżyniera obroniła na piątkę - dodał.

 

Dwie ofiary zabawy

 

W nocy ze środy na czwartek na Uniwersytecie Technologiczno-Przyrodniczym w Bydgoszczy odbywały się otrzęsiny studentów pierwszego roku. W łączniku na pierwszym piętrze między pomieszczeniami, gdzie młodzież się bawiła, wybuchła panika. Uczestnicy usiłując się wydostać z budynku zaczęli się wzajemnie tratować. Obrażenia odniosło 11 osób, dwoje studentów zmarło.
 

Według ustaleń policji, w otrzęsinach brało udział ok. 1200 studentów. Według władz uczelni - niespełna tysiąc.


Wstępne wyniki sekcji wskazują, że pierwsza ofiara - 24-letnia studentka -  zginęła wskutek uduszenia.  -  Śmierć nastąpiła po unieruchomieniu klatki piersiowej. Z tego można wnioskować, że kobieta była ściśnięta między innymi osobami i nie miała możliwości oddychania - powiedział zastępca prokuratora rejonowego prokuratury Bydgoszcz-Północ Adam Lis.

 

Polsat News

 

pr

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze