Wojna w Ukrainie. Rosyjski ostrzał uszkodził cmentarz polskich oficerów w Charkowie

Świat
Wikimedia Commons
Cmentarz Ofiar Totalitaryzmu w Charkowie

Rosyjskie ostrzały w Charkowie na wschodzie Ukrainy doprowadziły do uszkodzeń na blisko połowie miejskich cmentarzy. Wśród nekropolii, które ucierpiały, jest Cmentarz Ofiar Totalitaryzmu, na którym spoczywają m.in. polscy oficerowie, ofiary zbrodni katyńskiej z wiosny 1940 r. - podała rada miejska, na którą powołuje się agencja Interfax-Ukraina.

Władze miasta poinformowały o "znacznych uszkodzeniach" dziewięciu z 20 cmentarzy miejskich. "Ucierpiał także Cmentarz Ofiar Totalitaryzmu" - podano.

 

- Antypolskie prowokacje są organizowane przez Kreml od dawna. Jesteśmy atakowani w przekazach propagandowych, których duża część dotyczy historii relacji Polska-Rosja oraz obecnej polityki historycznej - zwrócił uwagę Stanisław Żaryn, rzecznik ministra-koordynatora służb specjalnych.

 

Jak dodał, "prowokacja wymierzona w cmentarz w Katyniu układa się w ciąg działań agresywnych wobec Polski". - Fałszywie oskarżając nas o niszczenie grobów sowieckich żołnierzy – co nie ma miejsca, Moskwa grozi właśnie cmentarzowi, na którym pochowane są ofiary Zbrodni Katyńskiej - ludobójstwa dokonanego z rozkazu Kremla - wskazał.

Żaryn: będą operacje, których celem będzie "ukaranie" Polski

Zdaniem Żaryna "to przekroczenie kolejnej granicy", a wojna przeciwko Ukrainie "pokazuje jednoznacznie, że obecna Rosja jest krajem bandyckim, który stosuje terror, agresję i szokujące zbrodnie przeciwko innym państwom i narodom".

 

- Prowokowanie Polski, dalsze ataki propagandowe oraz operacje, których celem będzie "ukaranie" Polski za działanie sprzeczne z rosyjskimi interesami – tego po obecnych władzach Rosji należy się spodziewać również w przyszłości - przewiduje rzecznik.

 

23 marca fotoreporter PAP Andrzej Lange informował o zniszczeniach na charkowskim Cmentarzu Ofiar Totalitaryzmu, którego część stanowi "cmentarz katyński" - spoczywa tam ponad 4 tys. polskich wojskowych i cywilów zamordowanych przez NKWD w 1940 r.

 

ZOBACZ: Zatonięcie "Moskwy". Media: uratowano 14 rosyjskich marynarzy. Los 496 nieznany

 

"Na cmentarzu widać ślady po wybuchach, pociski trafiły (...) w tabliczki z nazwiskami polskich oficerów zamordowanych przez NKWD" - relacjonował polski dziennikarz. "Na krzyżach widać ślady po odłamkach, widzimy leje po bombach" - dodał.

Pociski uderzyły w Cmentarz Ofiar Totalitaryzmu. Trafiły w krzyże i tabliczki

Jedna rakieta trafiła w betonowe ogrodzenie, dwie w teren samego cmentarza, a w postument jednego z krzyży wbił się korpus pocisku kasetowego, którego odłamki zniszczyły m.in. cmentarne tabliczki.

 

ZOBACZ: Wojna w Ukrainie. Rosja twierdzi, że zabito 30 polskich najemników. MSZ w Warszawie nie potwierdza

 

Cmentarz Ofiar Totalitaryzmu w Charkowie-Piatichatkach wzniesiono w latach 1999–2000. Jest to miejsce pochówku ofiar stalinowskiej czystki z lat 1937-38, a także oficerów Wojska Polskiego rozstrzelanych w ramach zbrodni katyńskiej w 1940 r.

 

W lesie pod Charkowem - w pobliżu sanatorium NKWD - w 1940 r. grzebano przywożone ciężarówkami zwłoki polskich oficerów, mordowanych w piwnicach gmachu NKWD w Charkowie. Pierwszy transport do Charkowa wyruszył z obozu jenieckiego w Starobielsku w nocy z 5 na 6 kwietnia 1940 r.

hlk/wka/PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!