Ukraina. Zełenski: uznanie przez Rosję tzw. republik może oznaczać jej wyjście z porozumień mińskich

Świat
PAP/EPA/ALEXANDRA BEIER / POOL
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski

Uznanie przez Rosję samozwańczych republik może oznaczać jednostronne wyjście Moskwy z porozumień mińskich w sprawie uregulowania konfliktu w Donbasie - powiedział w nocy z poniedziałku na wtorek prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.

W opublikowanej w nocy odezwie do narodu ukraińskiego Zełenski oświadczył, że Kijów kwalifikuje uznanie przez Rosję niepodległości tzw. Donieckiej i Ługańskiej Republiki Ludowej jako naruszenie suwerenności i integralności terytorialnej państwa ukraińskiego.

 

Jak dodał, uznanie tzw. DRL i ŁRL może oznaczać jednostronne wyjście Rosji z porozumień mińskich, a także może świadczyć o ignorowaniu decyzji czwórki normandzkiej, obejmującej Francję, Niemcy, Ukrainę i Rosję. "Podkopuje to pokojowe starania i niszczy formaty negocjacyjne" - oświadczył.

 

ZOBACZ: MSZ: Polska wzywa Rosję do zaprzestania działań rażąco naruszających prawo międzynarodowe

 

Prezydent stwierdził też, że Rosja "legalizuje swoje wojska, które faktycznie znajdowały się w okupowanych regionach Donbasu od 2014 r.".

 

Poinformował, że Kijów wnioskuje o posiedzenie Rady Bezpieczeństwa ONZ, posiedzenie OBWE i o pilny szczyt formatu normandzkiego.

 

- Nalegamy na pełnowartościową pracę Specjalnej Misji Monitorującej OBWE, by zapobiegać prowokacjom i dalszej eskalacji - dodał.

Ukraina chce dyplomatycznego rozwiązania konfliktu

Prezydent Ukrainy podkreślił, że jego kraj oczekuje od partnerów "wyraźnych i skutecznych" kroków wsparcia. - Ważne, by zobaczyć teraz, kto jest naszym prawdziwym przyjacielem i partnerem, a kto będzie dalej straszył Rosję słowami - kontynuował szef ukraińskiego państwa.

 

Zełenski zapewnił, że jego kraj jest zaangażowany na rzecz polityczno-dyplomatycznego uregulowania sytuacji.

 

ZOBACZ: Ambasador USA przy ONZ: Putin rości sobie prawa do terytoriów byłego imperium, w tym części Polski

 

Zagwarantował też, że mieszkańcy Ukrainy zostaną poinformowani w przypadku zmiany sytuacji bezpieczeństwa albo wzrostu zagrożenia. - Nie ma obecnie żadnych przyczyn do chaotycznych działań. Zrobimy wszystko, by było tak dalej - zaznaczył.

 

- Jesteśmy na swojej ziemi. Niczego ani nikogo się nie boimy. Niczego nie jesteśmy nikomu winni. I niczego nikomu nie oddamy. Bo nie jest to luty 2014 r., tylko luty 2022 r. - podkreślił.

 

W poniedziałek prezydent Rosji Władimir Putin wydał dekret o uznaniu niepodległości separatystycznych "republik ludowych" w Donbasie. Jak poinformował Reuters Putin polecił też ministerstwu obrony Rosji wysłanie rosyjskich "sił pokojowych" do separatystycznych republik.

kmd/mad/PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!