Korea Południowa. Niezidentyfikowana osoba przedostała się przez pilnie strzeżoną granicę

Świat
Pixabay/ zdj. ilustracyjne
Sobotnia ucieczka po raz kolejny obnażyła niedociągnięcia w ochronie granicy po stronie południowokoreańskiej

Osoba, której tożsamości nie ustalono, nielegalnie przedostała się ostatniej nocy przez pilnie strzeżoną granicę z Korei Płd. do Korei Płn., mimo starań południowokoreańskiego wojska - poinformowało w niedzielę kolegium szefów sztabów sił zbrojnych Korei Płd.

Nie jest jasne, czy osoba, która przedostała się przez granicę, jest obywatelem Korei Płd. czy zbiegiem z Korei Płn. Południowokoreańscy wojskowi przypuszczają, że jest to raczej cywil niż żołnierz - przekazała agencja prasowa Yonhap, nie podając płci tej osoby.

 

Nie wiadomo również, co stało się z nią po przekroczeniu granicy. Według mediów północnokoreańscy żołnierze pilnujący granicy mają rozkaz "strzelać, by zabić" w przypadku prób przedostania się do kraju; taki rozkaz miał zostać wydany w związku z pandemią koronawirusa.

Trzy godziny pozostał niezauważony 

Sobotnia ucieczka po raz kolejny obnażyła niedociągnięcia w ochronie granicy po stronie południowokoreańskiej. Według kolegium szefów sztabów Korei Płd. zbieg przedostał się do Korei Płn. w sobotę około godz. 22:40 czasu miejscowego. 80 minut wcześniej południowokoreańskie wojsko wykryło go w szerokiej na cztery kilometry strefie zdemilitaryzowanej, oddzielającej oba państwa koreańskie, i wysłało żołnierzy, by go złapać. To się jednak nie powiodło.

 

ZOBACZ: Korea Północna. Kim Dzong Un zapowiedział zbrojenia i wezwał armię do "absolutnej lojalności"

 

Dochodzenie wykazało ponadto, że zbieg przedostał się przez płot do strefy zdemilitaryzowanej już o godz. 18:40, a więc przez prawie trzy godziny poruszał się w niej niezauważony. "Z powodu różnych warunków geograficznych, w tym górskiego terenu, nie udało się nam" schwytać tej osoby - powiedział dziennikarzom urzędnik kolegium, zastrzegając sobie anonimowość.

Ucieczki z Korei do Korei 

We wrześniu 2020 roku południowokoreański urzędnik pracujący dla ministerstwa rybołówstwa zniknął z łodzi podczas patrolu morskiego w pobliżu granicy. Później wyszło na jaw, że w wyniku niewyjaśnionych okoliczności znalazł się po północnokoreańskiej stronie granicy i został zastrzelony przez tamtejszych strażników, a jego ciało najprawdopodobniej spalono.

 

Wielu mieszkańców Korei Płn. przedostaje się do Korei Płd., uciekając ze swojego kraju przed biedą i represjami, ale nielegalne przekroczenia granicy z południa na północ zdarzają się bardzo rzadko - zwracają uwagę komentatorzy. Według agencji AP od końca lat 90. XX wieku około 34 tys. mieszkańców Korei Północnej przedostało się do Korei Płd. Większość z nich nie dotarła tam jednak bezpośrednio przez granicę, lecz poprzez Chiny lub kraje Azji Południowo-Wschodniej.

laf/PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!