Kreml: słowa Morawieckiego o odpowiedzialności Rosji za sytuację na granicy "nie do przyjęcia"

Świat
PAP/EPA/MIKHAIL METZEL / KREMLIN POOL / SPUTNIK / POOL
Prezydent Rosji Władimir Putin

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow powiedział w środę, że Rosja uważa za "nieodpowiedzialne i nie do przyjęcia" słowa premiera Polski Mateusza Morawieckiego o tym, że Rosja ponosi odpowiedzialność za sytuację na granicy polsko-białoruskiej.

- Uważamy za absolutnie nieodpowiedzialne i nie do przyjęcia słowa premiera Polski o tym, że Rosja ponosi odpowiedzialność za tę sytuację. To oświadczenie jest absolutnie nieodpowiedzialne i nie do przyjęcia - powiedział rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow na codziennym briefingu dla prasy.

 

Jak przekazuje rosyjska agencja TASS, Pieskow nazwał "próbą uduszenia Białorusi" ewentualną decyzję o zamknięciu granicy polsko-białoruskiej.

Pieskow: sytuacja na granicy polsko-białoruskiej nie zagraża Rosji

W trakcie konferencji rzecznik prezydenta Putina ocenił także, że sytuacja na granicy polsko-białoruskiej obecnie nie tworzy żadnych zagrożeń dla Rosji.

 

- Trwa współpraca, podejmowane są niezbędne kroki, ale - jeszcze raz powtórzę - białoruskie władze migracyjne zajmują w tej sprawie bardzo odpowiedzialne stanowisko - powiedział Pieskow.

 

Według jego słów Rosja ze wzmożoną uwagą obserwuje wydarzenia na granicy polsko-białoruskiej w związku ze wzmocnieniem obecności wojskowej w tym regionie. Pytany, czy Rosja planuje wzmocnienie sił odparł, że Moskwa "ze wzmożoną uwagą obserwuje to, co się tam dzieje".

Morawiecki o "imperialnej politycy Rosji"

We wtorek po południu Sejm wysłuchał informacji rządu ws. aktualnej sytuacji na polsko-białoruskiej granicy oraz o podejmowanych działaniach. Głos zabrali premier Mateusz Morawiecki, który podkreślał, że bezpieczeństwo wschodniej granicy Polski jest naruszane "w bardzo brutalny sposób".

 

- To pierwsza taka sytuacja od 30 lat, kiedy możemy powiedzieć, że bezpieczeństwo, integralność naszych granic jest w tak brutalny sposób atakowana i testowana - stwierdził premier.

 

ZOBACZ: Szef MON Mariusz Błaszczak: Już około 15 tys. żołnierzy chroni granicę

 

Ocenił, że imperialna polityka Rosji postępuje, kolejne kroki ze strony władz z Moskwy są rozłożone w czasie, a Alaksandr Łukaszenka jest jedynie wykonawcą zadań zleconych przez prezydenta Rosji Władimira Putina służących odbudowaniu pozycji Rosji.

 

Szef rządu przekonywał, że siła Polski musi się dziś przejawiać w skuteczności działań na wschodniej granicy kraju, gdzie, jak mówił, "mamy do czynienia nie tylko z przemocą, z bezpośrednim użyciem przemocy wobec suwerennego państwa polskiego", ale i z wyreżyserowanym spektaklem, którego celem jest naruszenie granicy Polski, wprowadzenie chaosu w kraju i w UE.

zma/PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!