Barbara Kurdej-Szatan w ostrych słowach krytykuje Straż Graniczną. "Maszyny bez serca i mózgu"

Polska
East News/Artur Zawadzki/REPORTER
Wpis Barbary Kurdej-Szatan wywołał szereg komentarzy w mediach społecznościowych. Aktorka zdecydowała się go usunąć, ale w piątek zamieściła kolejny, w którym raz jeszcze odniosła się do sprawy polskich pograniczników

"To są maszyny bez serca, bez mózgu, bez niczego. Maszyny ślepo wykonujące rozkazy (...) Mordercy" - napisała Barbara Kurdej-Szatan na swoim profilu na Instagramie. We wpisie nawiązała również do sprawy 30-letniej Izabeli z Pszczyny, uważając, że "rząd zezwala na śmierć kobiet, zamiast na ich ratunek". W sobotę aktorka przeprosiła za użyte przez nią wulgaryzmy.

Aktorka i piosenkarka Barbara Kurdej-Szatan odniosła się do nagrania, jakie zarejestrowano na granicy polsko-białoruskiej w Usnarzu Górnym. Filmik pojawił się najpierw na oficjalnym profilu Ogólnopolskiego Strajku Kobiet w mediach społecznościowych.

 

Na nagraniu widać, jak kobiety z płaczącymi dziećmi na rękach szarpią się najprawdopodobniej z funkcjonariuszami Straży Granicznej, którzy patrolują polską granicę. W tle słychać krzyki oraz płacz maluchów.

 

 

"K***A !!!!!!!!!! K***aaaaaa !!!!!!!!!!!!!!!! Co tam się dzieje !!!!!!!! To jest k***a 'straż graniczna'????? 'Straż'?????????? To są maszyny bez serca bez mózgu bez NICZEGO!!!! Maszyny ślepo wykonujące rozkazy !!!!!K***a!!!!!! Jak tak można!!!!!!! Boli mnie serce boli mnie cała klatka piersiowa trzęsę się i ryczę!!!!!!! Mordercy!!!!!" - napisała Kurdej-Szatan. 

 

"Chcecie takiego rządu wciąż?"

 

Instagram/kurdejszatan

 
"Chcecie takiego rządu wciąż????? Który zezwala na takie rzeczy wręcz rozkazuje tak się zachowywać??????? K***aaaaaaaaa!!!!!!!! I rząd, który zezwala na śmierć kobiet, zamiast na ich ratunek???? Wszyscy wiecie co się wydarzyło i co się dzieje dookoła!!!!!!" - pytała, odnosząc się do sprawy śmierci ciężarnej 30-latki z Pszczyny.

 

Po fali krytyki, jaka spadła na aktorkę, Kurdej-Szatan zdecydowała się usunąć swój wpis. W piątek dodała kolejny.

 



"Straż Graniczna jest po to, by strzec granicy - jasne. Ale NIKT MI NIE WMÓWI, że ogłuszanie, bicie lub najgorsze.... (bo nie wiadomo co dokładnie stało się tej osobie) przy MAŁYCH DZIECIACH jest NORMALNYM WYKONYWANIEM OBOWIĄZKÓW STRAŻY" - napisała.

"Nie zrozumiem tej znieczulicy"

"Nie da się na to patrzeć i słuchać głosów małych zrozpaczonych dzieci. I nie zrozumiem tej znieczulicy części komentujących" - dodała.

 

ZOBACZ: Ryszard Terlecki do kobiety w galerii handlowej: jest pani kretynką. Komentarze polityków


Wpis aktorki wywołał szereg komentarzy i dużą dyskusję w mediach społecznościowych. Na słowa Barbary Kurdej-Szatan zareagowała organizacja "Ośrodek Monitorowania Antypolonizmu", która zapowiedziała, że złoży "zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez celebrytkę Barbarę Kurdej-Szatan".

Aktorka przeprasza

W sobotę aktorka umieściła kolejny wpis na swoim Instagramie, w którym przeprosiła za wulgaryzmy.

 

 

"Jestem matką dwójki małych dzieci. Nie jestem w stanie patrzeć na cierpienie, dzieci w szczególności. Nie akceptuję takiego świata i nie zaakceptuję nigdy. Moje emocje, gdy oglądam to nagranie, nie zmienią się… ale przepraszam za niestosowny język i przekleństwa" - napisała. 

kmd/bas/polsatnews.pl/Interia

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!