Wielka Brytania. Wyszedł do ogrodu. Spadły na niego fekalia z samolotu

Świat
Pixabay/Sarah_Loetscher

O wielkim pechu może mówić pewien Brytyjczyk z Windsoru. Na mężczyznę, który spędzał czas w przydomowym ogrodzie, spadły fekalia zrzucone z toalety przelatującego samolotu. Lokalna radna, która nagłośniła całą sprawę, nazwała historię "przerażającą".

Chociaż do incydentu doszło w połowie lipca, został nagłośniony dopiero teraz przez jedną z lokalnych radnych, która opowiedziała o zdarzeniu na spotkaniu forum lotniczego Royal Borough of Windsor and Maidenhead.

 

Z jej relacji wynika, że na jednego z mieszkańców Windsoru spadły nieczystości zrzucone z toalety przelatującego samolotu. Fekalia ubrudziły nie tylko jego, ale również zapaskudziły cały ogród, w którym akurat przebywał.

"Przypadek jeden na miliard"

Radna stwierdziła, że była "przerażona" gdy usłyszała o incydencie. - Wiem, że co roku zdarza się wiele incydentów z zamarzniętymi ściekami z samolotów, ale tym razem były one w formie płynnej - powiedziała. 

 

ZOBACZ: Fekalia zalewają im podwórko. Wójt wini mieszkańców gminy

 

- Mam nadzieję, że taka sytuacja nigdy się już nie powtórzy - dodała.

 

Inny z lokalnych radnych zasugerował, że wpływ na to, że ekskrementy miały postać płynną, mogły mieć upały panujące wtedy w Wielkiej Brytanii. Podsumowując cały incydent stwierdził, że był to przypadek "jeden na miliard".

 

 

Poszkodowany mężczyzna oprócz zgłoszenia sprawy lokalnym władzom, skontaktował się również z linią lotniczą, którą podejrzewał o incydent. 

Linia lotnicza zaprzeczała

Jej przedstawiciele zaprzeczyli jednak, że ​​​​ich samolot znajdował się feralnego dnia w okolicy. Zmienili zdanie dopiero, gdy mieszkaniec Windsoru zidentyfikował maszynę za pomocą aplikacji do śledzenia trasy samolotów. Zaznaczyli jednak, że wciąż nie jest to dowód na to, że za całe zdarzenia odpowiadał samolot tych linii. 

 

ZOBACZ: Fekalia w mieszkaniu, fetor w bloku. Koszmar w Markach pod Warszawą

 

Brytyjskie media przypominają, że toalety w samolotach przechowują ścieki w specjalnych zbiornikach, a ich zawartość jest zwykle usuwana dopiero po wylądowaniu. Nie wiadomo, dlaczego tym razem stało się inaczej. 

 

Jak poinformowało BBC, mężczyzna początkowo chciał oskarżyć przewoźnika o zaniedbania, jednak zrezygnował z tego pomysłu. 

 

Nazwa linii lotniczej, która zrzuciła fekalia nad jego ogrodem, nie została oficjalnie ujawniona.

dk/Polsatnews.pl/BBC

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!