Bułgaria wzmacnia ochronę granicy. Wzrasta liczba nielegalnych migrantów

Świat
Reuters
Uchodźcy kierujący się w stronę granicy

Wzrasta liczba nielegalnych migrantów, którzy przedostają się do Bułgarii przez granicę z Turcją, chociaż wielka fala uchodźców jeszcze nie nadeszła - poinformowała w poniedziałek szefowa Państwowej Agencji ds. Uchodźców Petia Pyrwanowa.

Należące do tej agencji ośrodki dla imigrantów są zajęte w 30 proc., a te, które należą do MSW są zapełnione w trzech czwartych.

 

Pyrwanowa poinformowała w poniedziałkowym wywiadzie radiowym, że w podlegających agencji czterech ośrodkach, które dysponują miejscami dla 5160 osób, w razie potrzeby można zwiększyć liczbę łóżek do 6 tys. Na razie placówki te nie muszą pracować na zwiększonych obrotach. Wykryto też tylko siedem zakażeń koronawirusem - dodała.

 

ZOBACZ: Robert Biedroń o sytuacji na granicy: nie może być tak, że polski rząd odwala szopkę

 

Ponad połowa uchodźców w tych ośrodkach to Afgańczycy, większość złożyła już wnioski o azyl, ale niezależnie od tego Bułgaria jest dla nich wyłącznie punktem tranzytowym. Wszyscy chcą dotrzeć dalej na Zachód - oznajmiła Pyrwanowa.

 

Według wicepremiera i szefa resortu spraw wewnętrznych Bojko Raszkowa ośrodki migracyjne należące do MSW są prawie pełne.

Gwałtowny wzrost uchodźców przekraczających granicę

W lipcu zatrzymano 1395 nielegalnych migrantów, większość wewnątrz kraju. Liczba ta jest o 2,5 razy wyższa w porównaniu z czerwcem. W pierwszym półroczu zatrzymano 3673 osoby.

 

Zdaniem Raszkowa duża fala afgańskich uchodźców jeszcze nie nadeszła, pewna jej część dotarła do południowej granicy Turcji.

 

ZOBACZ: UNHCR alarmuje. Afgańczycy szukają schronienia za granicą. Może być ich nawet pół miliona

 

Na granicę z Turcją wysłano dodatkowych 600 funkcjonariuszy policji granicznej, planowane jest rozlokowanie tam 700 wojskowych wyposażonych w stosowny sprzęt techniczny.

 

Zarówno Raszkow, jak i premier Stefan Janew, którzy kilkakrotnie w ostatnich dniach odwiedzali granicę, uznali, że tamtejsze ogrodzenie ochronne jest w złym stanie. Janew ocenił, że można je naprawić w ciągu miesiąca, lecz zależy to od właściwego dofinansowania projektu, a o tym zadecyduje parlament.

wys/PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!