USA. Były gubernator Nowego Jorku zaniżał liczbę zgonów na COVID-19?

Świat
EPA/Mike Groll/Office of Governor Kathy Hochul
Nowa gubernator Nowego Jorku Kathy Hochul (na zdjęciu zaprzysiężenie) podała, że zgonów na COVID-19 miało być w stanie Nowy Jork blisko 55 tys. 400 czyli o ok. 12 tys. więcej niż podawała administracja Andrew Cuomo.

Nowa gubernator Nowego Jorku Kathy Hochul skorygowała w środę liczbę zgonów wywołanych w przez COVID-19. Jej zdaniem było ich blisko 55 tys. 400 czyli o ok. 12 tys. więcej niż podawała administracja Andrew Cuomo, który odszedł w poniedziałek w atmosferze skandalu po zarzutach o molestowanie seksualne jedenastu współpracowniczek.

- Opinia publiczna zasługuje na jasny, uczciwy obraz tego, co się dzieje. Niezależnie od tego, czy jest to dobre, czy złe, musi znać prawdę. I to jest sposób, w jaki przywracamy zaufanie - powiedziała gubernator Kathy Hochul w radiu publicznym NPR.

 

W rozmowie z telewizją MSNBC dodała, że przedstawione dane o zgonach w domach opieki i szpitalach są zgodne z podawanymi przez federalne Centra Kontroli i Zapobiegania Chorobom (CDC). Podkreśliła, że przejrzystość będzie znakiem rozpoznawczym jej administracji.

 

Agencja AP nazwała skorygowanie danych o zgonach wymierzeniem kolejnego ciosu w to, co pozostało ze spuścizny byłego gubernatora Andrew Cuomo. Ustąpił on z urzędu w poniedziałek m.in. w następstwie zarzutów 11 kobiet oskarżających go o molestowanie seksualne.

 

ZOBACZ: USA. Gubernator Nowego Jorku molestował współpracownice. Raport prokuratury

 

Po raz pierwszy agencja Associated Press już w lipcu wskazywała na dużą rozbieżności między liczbą ofiar śmiertelnych podaną do publicznej wiadomości przez administrację Cuomo, a danymi przekazywanymi przez stan do CGC.

 

Według telewizji ABC statystyki używane przez Cuomo w jego informacjach dla mediów obejmowały tylko potwierdzone laboratoryjnie zgony z powodu COVID-19, zgłoszone przez system stanowy gromadzący dane ze szpitali, domów opieki i ośrodków opieki dla dorosłych.

 

- Oznacza to, że nie uwzględniono osób, które zmarły w domu, w hospicjum, w więzieniach stanowych lub w stanowych domach dla osób niepełnosprawnych. Wykluczono również osoby, które prawdopodobnie zmarły na COVID-19, ale nigdy nie pobrano od nich próbki do testu, który potwierdziłby diagnozę - wyjaśniła ABC.

hlk/PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!