Wpłynął 1 mln zł poręczenia od Sławomira Nowaka

Polska
Polsat News
Sławomir Nowak/ archiwum

"Wpłynął 1 mln zł poręczenia od Sławomira N. Prokurator nie sporządził jednak protokołu przyjęcia z uwagi na złożony sprzeciw" - przekazała Prokuratura Okręgowa w Warszawie. Pieniądze wpłaciła córka Nowaka.

W piątek 18 czerwca upływał orzeczony przez sąd termin wpłaty 1 mln zł poręczenia majątkowego, które miało zapewnić podejrzanemu o korupcję Sławomirowi Nowakowi wolność. - Pieniądze wpłynęły, ale prokurator nie sporządził jednak protokołu przyjęcia poręczenia majątkowego z uwagi na złożony sprzeciw - podała prok. Aleksandra Skrzyniarz, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

 

- Prokurator mógłby doprowadzić do bezprawnego ponownego zatrzymania mojego klienta i osadzenia go w areszcie śledczym. Takie działanie jest absolutnie niezgodne z prawem - powiedziała pełnomoczniczka Nowaka mec. Joanna Broniszewska. Wyjaśniła, że prokurator stoi na stanowisku, że wniesiony przez niego sprzeciw jest podstawą do odmowy przyjęcia poręczenia majątkowego. - Postawa prokuratora jest całkowicie pozbawiona podstawy prawnej. Na takim stanowisku stoi też sąd apelacyjny - powiedziała.

 

ZOBACZ: Mec. Joanna Broniszewska o stanowisku prokuratury ws. poręczenia za Sławomira Nowaka

 

Jak mówi mec. Broniszewska, "przewidując obstrukcję ze strony prokuratury" w poniedziałek 14 czerwca złożyła wniosek o rozważenie wstrzymania ewentualnego powrotu Nowaka do aresztu na okres dłuższy niż do 19 czerwca lub do czasu przyjęcia poręczenia majątkowego przez prokuraturę. - Sąd w dniu dzisiejszym rozpoznał nasz wniosek. Odmówił wstrzymania na okres dłuższy, ale w uzasadnieniu wniosku wyraźnie wskazał, iż wpłata kwoty poręczenia powoduje, że stosowanie tymczasowego aresztu jest absolutnie niezgodne z prawem i fakt złożenia sprzeciwu przez prokuratora nie zmienia sytuacji mojego klienta wyjaśniła.

 

- Jakakolwiek próba zatrzymania mojego klienta i ponownego osadzenia w areszcie śledczym będzie nielegalnym pozbawieniem wolności - dodała.

Adwokat córki Nowaka: 

Nie zgadzamy się z decyzją prokuratury. Jest ona dla nas niezrozumiała i pozbawiona podstawy prawnej - poinformował pełnomocnik córki Sławomira Nowaka adwokat Wojciech Glanc, odnosząc się do decyzji prokuratury o nieprzyjęciu 1 mln zł poręczenia. 

 

W czwartek przed Prokuraturą Okręgową w Warszawie w czasie krótkiej konferencji pełnomocnik córki Sławomira Nowaka adwokat Wojciecha Glanca powiedział, że w dniu 16 czerwca br. pani Natalia Nowak - córka b. ministra stała milcząco obok prawnika - wpłaciła do depozytu milion złotych tytułem poręczenia majątkowego za ojca.

 

- Ku naszemu zaskoczeniu prokurator odmówił sporządzenia protokołu przyjęcia środków do depozytu, zasłaniając się w tym względzie wywiedzionym sprzeciwem oraz wywiedzionym zażaleniem - poinformował mecenas Glanc. Dodał, że z decyzją prokuratora obrona Nowaka się nie zgadza. - Jest ona dla nas niezrozumiała i pozbawiona podstawy prawnej - ocenił adwokat. - W naszej ocenie prokurator miał obowiązek przyjęcia środków tytułem poręczenia i sporządzenia protokołu z tej czynności - dodał.

 

Dziennikarze zapytali mec. Joannę Broniszewską, dlaczego to właśnie córka Nowaka wpłaciła poręczenie za niego. - Proszę mi wybaczyć, ale obrona nie uczestniczyła w procesie gromadzenia środków w związku z uzyskaniem możliwości wpłacenia poręczenia majątkowego, więc nie posiadam w tym zakresie żadnych szczegółowych informacji - odpowiedziała.

Prokuratura nie składa broni

- Prokuratura Okręgowa w Warszawie potwierdza, że środki wpłynęły na konto prokuratury - przekazała wcześniej prok. Aleksandra Skrzyniarz, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Warszawie i dodała, że przelew "wstrzymał natychmiastową wykonalność postanowienia Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 2 czerwca 2021 r. w zakresie możliwości wpłaty poręczenia majątkowego do czasu jego uprawomocnienia".

 

ZOBACZ: Prokuratura odmówiła wszczęcia postępowania po zawiadomieniu NIK ws. PFN

 

Skrzyniarz podkreśliła, że postanowienie to nie jest prawomocne, ponieważ prokurator zaskarżył ww. orzeczenie m.in. w zakresie zastrzeżenia warunkowej zmiany tymczasowego aresztowania na środek zapobiegawczy w postaci poręczenia majątkowego w przypadku wpłacenia kwoty 1 000 000 złotych oraz wstrzymania wykonania orzeczenia o tymczasowym aresztowaniu.

 

- Dodać należy, że z chwilą uprawomocnienia się postanowienia Sądu Apelacyjnego w Warszawie, w przypadku uwzględniania zażalenia prokuratora, środki te zostaną zwrócone. W przypadku nieuwzględniania zażalenia prokuratora na to postanowienie, prokurator sporządzi protokół przyjęcia poręczenia majątkowego - dodała prok. Skrzyniarz.

Decyzja sądu

Nieco wcześniej w czwartek przekazano informację, że Sąd Apelacyjny w Warszawie odmówił w czwartek wstrzymania wykonania orzeczenia z 2 czerwca br., którym sąd zdecydował, że podejrzany o korupcję Sławomir Nowak ma wrócić do aresztu śledczego. 

 

Sędzia Ewa Jethon z Sądu Apelacyjnego w Warszawie na posiedzeniu niejawnym rozpoznawała wniosek obrony Sławomira Nowaka, w którym mecenas Joanna Broniszewska domagała się, by sąd wstrzymał wykonanie postanowienia o tymczasowym aresztowaniu Nowaka do czasu uprawomocnienia się tej decyzji lub do czasu wpłaty poręczenia majątkowego w kwocie 1 mln złotych, która miała być alternatywą dla aresztu i zabezpieczeniem prawidłowego toku śledztwa.

 

"Sąd Apelacyjny w Warszawie odmówił wstrzymania postanowienia z dnia 2 czerwca 2021 roku o tymczasowym aresztowaniu podejrzanego uznając wniosek za niezasadny" - przekazał w czwartek po południu sędzia Jerzy Leder, rzecznik tego sądu.

 

Obrona Sławomira Nowaka swój wniosek argumentowała m.in. tym, że z decyzją sądu nie zgodził się także oskarżyciel publiczny, który zapowiedział złożenie zażalenia w tej sprawie, więc zatrzymywanie podejrzanego i osadzanie w areszcie śledczym przed ostateczną decyzją w tej sprawie nie miałoby sensu.

 

Sędzia Ewa Jethon w pisemnym uzasadnieniu zwróciła uwagę m.in. na fakt, że poręczenie 1 mln zł, które miało być alternatywą dla tymczasowego aresztowania stosowanego wobec Nowaka od lipca ub.r. zostało orzeczone przez Sąd Okręgowy w Warszawie już 12 kwietnia tego roku, a następnie utrzymane przez sąd odwoławczy. Sędzia przypomniała, że obrona już raz wnioskowała o wstrzymanie wykonania postanowienia na 30 dni, a od czasu minęły dwa miesiące i kwota ta nadal nie została wpłacona na konto Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

 

Sąd Apelacyjny w Warszawie zdecydował 2 czerwca, że Sławomir Nowak, były minister w rządzie Donalda Tuska, ma wrócić do aresztu śledczego, chyba, że wpłaci poręczenie majątkowe w kwocie 1 mln zł. Sędzia Dorota Radlińska z SA wstrzymała wykonalność postanowienia do 19 czerwca, dając podejrzanemu czas na wpłatę sumy do piątku 18 czerwca. Jeżeli pieniądze nie wpłyną, Nowak powinien zostać zatrzymany.

"Efekt legislacyjnego grafomaństwa ostatnich lat"

11 czerwca na portalu tvn24.pl ukazał się artykuł, w którym cytowana przez dziennikarzy obrońca Sławomira Nowaka, mec. Joanna Broniszewska informowała, że Sławomir Nowak i jego rodzina nie mają możliwości ekonomicznych, by uiścić tak ogromną kwotę poręczenia majątkowego.

 

- Przy tak niespotykanym, wieloletnim zaangażowaniu służb państwa i niespotykanym ostracyzmie wobec tej rodziny jestem sceptyczna wobec odwagi kogokolwiek, kto, kontestując skrajnie intencjonalnie działania prokuratury, wsparłby tę rodzinę, dając szansę na możliwość obrony w warunkach wolnościowych - mówiła mec. Broniszewska.

 

ZOBACZ: TSUE: były więzień Auschwitz nie może dochodzić sprawiedliwości przed polskim sądem

 

Adwokat Nowaka skomentowała także decyzję sędzi Radlińskiej, uznając ją za porażkę wymiaru sprawiedliwości. Według niej sąd nie rozpoznał zażaleń co do istoty sprawy. - To efekt legislacyjnego grafomaństwa ostatnich lat. Sędzia zamiast rozpoznać zażalenie i wydać jednoznaczne orzeczenie, wykorzystała świeżą nowelizację Kodeksu postępowania karnego i zrzuciła decyzję na innych sędziów sądu apelacyjnego - oceniła w rozmowie z portalem pl mecenas Broniszewska.

17 zarzutów 

W prowadzonym przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie śledztwie Nowak usłyszał dotychczas 17 zarzutów, w tym zarzut założenia zorganizowanej grupy przestępczej działającej w Warszawie, Gdańsku i na Ukrainie oraz kierowanie tą grupą, przyjęcia kilkumilionowych korzyści majątkowych oraz płatnej protekcji w związku z pełnieniem funkcji szefa Ukravtodoru, żądanie i przyjmowanie korzyści majątkowych w latach 2012-2013 w zamian za stanowiska w spółkach Skarbu Państwa, prania brudnych pieniędzy, płatnej protekcji w związku z pełnieniem funkcji Szefa Gabinetu Politycznego Prezesa Rady Ministrów oraz Ministra Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej. W areszcie przebywał od lipca 2020 r. do 12 kwietnia 2021 r.

 

- Śledztwo przeciwko Sławomirowi N. znajduje się na zaawansowanym etapie, ma charakter międzynarodowy, w jego toku cały czas są pozyskiwane kolejne dowody, które wyjaśniają wszystkie aspekty zorganizowanej grupy przestępczej, którą kierował Sławomir N. – mówiła na początku czerwca prok. Aleksandra Skrzyniarz, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

 

ml/pdb/PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!