Zandberg ostrzega przed zagrożeniem. Skrytykował ruch rządu
- Mamy nadchodzące poważne problemy dla pracowników biurowych, dla pracowników, którzy pracują w tłumaczeniach, tych którzy zajmują się księgowością - wymieniał Adrian Zandberg mówiąc o zagrożeniach wynikających z rozwoju AI. Polityk Razem zarzucił jednocześnie bierność w działaniach rządu i zaznaczył, że wycofano na ten rok 1,5 mld zł na przeciwdziałanie bezrobociu.

Adrian Zandberg w czwartkowym "Graffiti" zwrócił uwagę na problem, który według niego w ogóle nie jest poruszany przez polskich polityków, a stanowi poważne zagrożenie.
- Jak się posłucha szefów największych amerykańskich firm technologicznych, jak się posłucha wielu amerykańskich analityków i ich oczekiwań, co będzie konsekwencją rozwoju AI w ciągu najbliższego roku - dwóch dla rynku pracy, to są bardzo alarmujące konsekwencje bo oznaczają, że w wielu miejscach - jeśli by się to ziściło - gdzie dotąd pracowały np. cztery osoby, będzie mogła pracować jedna. I to będzie miało oczywiste konsekwencje dla rynku pracy - stwierdził.
Jednocześnie wyraził przekonanie, że te miejsca pracy prawdopodobnie nie znikną z rynku pracy na zawsze. - Ale my powinniśmy być przygotowani tu i teraz na to, żeby reagować. A tymczasem co robi rząd? Pani ministra (Agnieszka - red.) Dziemianowicz-Bąk pozwoliła na to, że na aktywną politykę przeciwdziałania bezrobociu będzie o 1,5 mld zł mniej niż w roku poprzednim. Czyli mamy sytuację taką, że od wielu miesięcy powoli idzie nam w górę wskaźnik bezrobocia - powiedział.
ZOBACZ: "Śmiertelne zagrożenie dla Polski". Adrian Zandberg ostrzega ws. Grenlandii
- Mamy nadchodzące być może poważne problemy dla pracowników biurowych, dla pracowników, którzy pracują w tłumaczeniach, tych którzy zajmują się księgowością. Dla wielu pracowników w miastach może się okazać, że ten rynek zrobi się cięższy. A w tym samym czasie ministerstwo obcina pieniądze, które powinny iść na dostosowywanie pracowników do zmieniającego się rynku pracy, na szkolenia, na to, żeby pomóc tym, którzy tę pracę będą tracić - wymieniał.
Podatek katastralny. Adrian Zandberg: Obniżyć ceny dla milionów ludzi
Prowadzący program Grzegorz Kępka przypomniał, że Nowa Lewica ma na stole projekt podatku katastralnego. - Projekt podatku katastralnego jest od wielu miesięcy gotowy, bo żeśmy go napisali po prostu - odparł Zandberg.
Pokreślił, że jego formacja przygotowała rozwiązanie wprowadzenia takiego podatku. - Tylko Nowa Lewica w myśl swojej zasady, że nie poprze niczego, co proponuje Partia Razem, nie chciała przyłożyć ręki, żeby zacząć się tym zajmować w parlamencie - zaznaczył.
WIDEO: Adrian Zandberg w programie "Graffiti"

Jednocześnie zachęcał polityków innych partii, żeby skorzystali z rozwiązań przygotowanych przez Razem. Apelował, żeby rozpocząć nad nimi prace. - Natomiast jeżeli chodzi o kolegów i koleżanki z Nowej Lewicy to rozumiem, że przekonali już swoich przyjaciół z Platformy Obywatelskiej (przekształconej w Koalicje Obywatelską - red.) i Polskiego Stronnictwa Ludowego, żeby po prostu to rozwiązanie przegłosować - dodał i zapewnił, że "z miłą chęcią, ponad podziałami politycznymi podniesie za tym rękę".
- I to niezależnie od tego, kto się pod tym projektem podpisze jako autor, bo mówiąc szczerze, to jest dla mnie drugorzędne. Dla mnie pierwszorzędny problem jest taki, że od lat mamy w Polsce narastający problem spekulacji mieszkaniowej i tego, że miliardy złotych, które mogły pracować w realnej gospodarce, są lokowane w betonie - tłumaczył.
Zandberg ocenił też poczynania rządu w tym zakresie. - Po tych trzech latach nic z problemem spekulacji mieszkaniowej nie zrobiono, po prostu nic. I to nie jest już czas na piękne deklaracje - stwierdził.
ZOBACZ: "Interwencja": Walczy z agentką nieruchomości o pieniądze. Komornik jest bezradny
Polityk tłumaczył, że podatek katastralny ma "uderzyć w garstkę spekulantów" po to, żeby "obniżyć ceny dla milionów ludzi". - I to takiego rozwiązania obecna większość rządowa nie chce przyjąć i mówi, że nad nim pracować nie będzie, bo takie jasne zapowiedzi słyszałem ze strony ministra (Andrzeja - red.) Domańskiego. I to jest miejsce, w którym jesteśmy - powiedział.
Skwitował, że sytuacja na rynku nieruchomości "obciążą rachunek wszystkich partii, które teraz rządzą".
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
Czytaj więcej