Nowacka chce dużej zmiany w szkołach. "Mam nadzieję, że nie będzie awantury"
- Ja uważałam cały czas, żeby przedmiot miał sens, powinien być obowiązkowy - powiedziała o edukacji zdrowotnej Barbara Nowacka. W "Graffiti" minister edukacji podkreśliła, że decyzja w sprawie przyszłości zajęć zapadnie do końca marca.

- Minister edukacji narodowej Barbara Nowacka zapowiedziała, że decyzja o obowiązku nauczania edukacji zdrowotnej w szkołach od 2025 roku zapadnie do końca marca
- Decyzja ta jest konsultowana z rodzicami, nauczycielami, młodzieżą i środowiskiem medycznym
- Ministerstwo jest otwarte na różne rozwiązania, mając na uwadze obawy części rodziców dotyczące sposobu prowadzenia zajęć
- Barbara Nowacka podkreśliła, że zdrowie seksualne jest integralną częścią ogólnego zdrowia człowieka i wymaga odpowiedniej wiedzy
- Ja uważałam cały czas, żeby przedmiot miał sens, powinien być obowiązkowy. Młodzież powinna wiedzieć, jak się badać, jak zadbać o swoje zdrowie psychiczne, jak się zdrowo odżywiać - powiedziała w programie "Graffiti" minister edukacji narodowej Barbara Nowacka, zapytana wprowadzoną w szkołach w 2025 roku.
Minister edukacji narodowej odpowiedziała na pytanie Marcina Fijołka dotyczące tego, czy edukacja zdrowotna stanie się w przyszłości przedmiotem obowiązkowym.
- Musi zapaść tak naprawdę do końca marca, tak żeby nauczyciele mogli się też przygotować, żeby dyrektorzy szkół mogli zatrudniać nauczycieli. Jestem bardzo otwarta na wszystkie rozwiązania. Dla mnie tymi, z którymi rozmawiam, są po pierwsze rodzice, nauczyciele, młodzież i środowisko medyczne - wyjaśniła Barbara Nowacka.
- Mam nadzieję, że nie będzie awantury, bo już przynajmniej część rodziców wie kto prowadzi ten przedmiot i jak prowadzi ten przedmiot - zapewniła minister.
Barbara Nowacka w "Graffiti". Czy edukacja zdrowotna będzie obowiązkowa?
Kwestia edukacji zdrowotnej jest obecnie konsultowana zarówno z nauczycielami, jak i rodzicami.
- To jest bardzo ważny przedmiot i ja mam teraz w ramach spotkań wokół reformy Kompas Jutra regularne spotkania i z nauczycielami, i z rodzicami. Wczoraj na przykład w Radomiu, ale te spotkania mamy tak naprawdę co drugi, trzeci dzień. Za chwilę Sokółka, wcześniej już województwo świętokrzyskie, lubuskie - bardzo dużo spotkań - podkreśliła gościni Marcina Fijołka.
WIDEO: Barbara Nowacka w "Graffiti"

Edukacja zdrowotna w szkołach. Barbara Nowacka o obawach rodziców
Minister Barbara Nowacka zaznaczyła również, że zdaje sobie sprawę z obaw części rodziców, których dzieci objęte są programem edukacji zdrowotnej.
- Podnoszą temat edukacji zdrowotnej, że ważny przedmiot, że mają pewne obawy, że chcieliby, żeby dzieci były tego uczone, ale niektórzy, nawet bardziej konserwatywni rodzice mówią, tu mamy obawy, jak to będzie prowadzone - tłumaczyła minister.
Szefowa resortu edukacji podkreśliła, że zajęcia prowadzone są przez profesjonalistów.
- Przedmiot jest wprowadzony przez nauczycielki, nauczycieli. Do kogo mieć większe zaufanie, jak nie do tych profesjonalistów, którzy są z naszymi dziećmi? - powiedziała Barbara Nowacka.
Barbara Nowacka o edukacji seksualnej
Marcin Fijołek zapytał również Barbarę Nowacką o elementy edukacji seksualnej zawarte w programie edukacji zdrowotnej.
- Właśnie to jest tak naprawdę duży znak zapytania, w jaki sposób zapewnić spokój, a jak dać jak najwięcej możliwej wiedzy i tutaj mam zaawansowane rozmowy z organizacjami pozarządowymi, które też nas bardzo wspierały. Wiemy, że potrzebny jest jakiś kompromis, ale to powinien być taki kompromis, w którym zyskują dzieci i zyskują potrzebną wiedzę. A zdrowie seksualne to przecież element każdego naszego zdrowia. Tak samo ma wpływ jak zdrowie fizyczne czy emocjonalne - odpowiedziała minister edukacji.
Minister edukacji o pozwie wytoczonym przez prof. Roszkowskiego
Barbara Nowacka skomentowała także sprawę pozwu, który został wytoczony przeciwko niej przez prof. Wojciecha Roszkowskiego. Jego zdaniem minister edukacji w jednej ze swoich wypowiedzi skłamała i naruszyła jego dobra osobiste.
Chodzi o słowa minister Nowackiej, z których wynikało, że na każdej stronie podręcznika, którego autorem jest prof. Roszkowski, jest kłamstwo.
- Pozywa mnie o pół miliona złotych tylko po to, żeby zastraszyć krytykę, traktując literalnie fragment wypowiedzi, który jest oczywistą parabolą, bo wiadomo, że na pierwszej stronie może była i prawda. Natomiast cały [podręcznik - red.] był skażony i widać to było bardzo wyraźnie też z reakcji nauczycielek i nauczycieli. Skażony był ideologią. Nauczyciele nie chcieli uczyć z tego podręcznika. Ponad 80 proc. nauczycieli po prostu odrzuciło go jako rzetelne źródło - odniosła się do sprawy minister Nowacka.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
Czytaj więcej