"Demolujemy instytucję". Senator KO o Radzie Bezpieczeństwa Narodowego

Graffiti

- Demolujemy jednak tę instytucję, która była wyłączona z bieżących sporów politycznych - powiedział senator KO Krzysztof Kwiatkowski, komentując zwołanie przez prezydenta posiedzenia RBN, na którym zostanie omówiona m.in. przeszłość Włodzimierza Czarzastego. Ocenił także obecny system sądownictwa, stwierdzając, że "sędziowie coraz częściej przywdziewają szaty polityków".

Mężczyzna w garniturze i okularach siedzi i patrzy w bok.
Polsat News
Senator KO Krzysztof Kwiatkowski w programie "Graffiti"

Prezydent Karol Nawrocki zwołał na 11 lutego posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Jednym z wątków ma być - jak określił to Pałac Prezydencki - wyjaśnienie "okoliczności wschodnich kontaktów" marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego. W odpowiedzi szef Kancelarii Sejmu zwrócił się z prośba o włączenie do dyskusji wątków związanych z przeszłością prezydenta. Do sprawy odniósł się w czwartkowym wydaniu "Graffiti" senator Koalicji Obywatelskiej Krzysztof Kwiatkowski.

 

- Uważam, że bardzo źle się stało. Posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego od wprowadzenia tej instytucji były nieliczne. Były zwoływane wyłącznie w najważniejszych sprawach państwa, czy to były sprawy związane z atakiem w 2001 roku na Stany Zjednoczone, czy to było zwołane posiedzenie po ataku Rosji na Ukrainę - powiedział gość Marcina Fijołka.

"Demolujemy instytucję". Senator KO o sporze Nawrockiego z Czarzastym

Kwiatkowski ocenił, że "nigdy nie wykorzystywano RBN-u do bieżącej walki politycznej". - Pan Marszałek ma uzasadnione wątpliwości czy pan prezydent kiedy stał na bramce, jak czytaliśmy w artykułach, w Grand Hotelu, to nie zapewniał pań lekkich obyczajów. (...) Przewaga jest tutaj tylko taka, że to pan prezydent ustala porządek obrad RBN-u, a pan marszałek może publicznie mówić o tym czym RBN się jeszcze powinien zająć, jeżeli w taki sposób RBN wykorzystujemy - powiedział Kwiatkowski.

 

ZOBACZ: Donald Tusk w Kijowie. Premier rozpoczął wizytę

 

Zdaniem gościa "Graffiti" RBN "nie jest zupełnie od tego". - Uważam, że demolujemy jednak tą instytucję - ocenił polityk. Senator KO rozwinął następnie ten argument, podając pewną analogię. - To tak jakby na zebraniu spółdzielni mieszkaniowej, tym walnym, gdzie wybieramy władzę, jedna z sąsiadek wykorzystała to do mówienia, że druga sąsiadka zostawia śmieci pod drzwiami, a tamta słucha bardzo głośno radia Maryja i jej to przeszkadza. No gdzieś są granice, bym powiedział absurdów i tego, że określone ciała mają określone kompetencje - powiedział. 

 

WIDEO: Senator KO o ruchu Nawrockiego. "Są granice absurdów" 

 

Kwiatkowski odniósł się również do systemu sądownictwa, oceniając, że "sędziowie coraz częściej przywdziewają szaty polityków". Stwierdził ponadto, że sprawa Adama Andruszkiewicza, który po 12 latach musi stawić się w prokuraturze, jest pokłosiem "idiotycznych przepisów, które w Polsce obowiązują".

 

- Ja jeszcze jako minister sprawiedliwości z tym walczyłem. (...) Prokuratura ma taki zapis wynikający z przepisów procedury karnej o wszechstronnym wyjaśnieniu sprawy. I przykładowo, jeżeli mamy zarzut fałszowania podpisów, to często prokuratura interpretuje to tak, że do wszystkich, którzy się na tej liście podpisali, czyli na przykład do dziesiątek tysięcy ludzi, może chcieć docierać i pytać, czy to na pewno jest pański podpis. Walczyłem z tym, proponowałem zmiany przepisów - argumentował Kwiatkowski.

Kwiatkowski o Zbigniewie Ziobrze: Zostawił zgliszcza i ruiny 

Gość "Graffiti" był również pytany o przebywającego na Węgrzech Zbigniewa Ziobrę. Kwiatkowski zapewnił, że był minister sprawiedliwości może liczyć na uczciwy proces. Ocenił przy tym, że "jeżeli ktoś ucieka przed wymiarem sprawiedliwości, to trochę w sposób pośredni, ale przyznaje się do winy". 

 

Senator KO stwierdził ponadto, że "to co zostało w wymiarze sprawiedliwości, te zgliszcza i ruiny po Zbigniewie Ziobrze, uderzają przede wszystkim w zwykłych obywateli". 

 

ZOBACZ: Sikorski mówił o wątpliwościach ws. dołączenia do Rady Pokoju. "Chcielibyśmy wiedzieć zawczasu"

 

Zdaniem Kwiatkowskiego pierwszym krokiem do naprawienia systemu sprawiedliwości jest zmiana ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa, żeby "ci, którzy są powoływani do wykonywania tego wyjątkowego zawodu, wydawali wyroki, które nie będą możliwe do podważenia z uwagi na błąd w sensie orzeczniczym". 

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

Adam Gaafar / polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie