"To jest dobre posunięcie". Kosiniak-Kamysz chwali prezydenta

Graffiti

Wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz w programie "Graffiti" pochwalił postawę prezydenta Karola Nawrockiego w sprawie zaproszenia do Rady Pokoju. - To jest dobre posunięcie. (...) Odrzucenie tej propozycji bez analizy byłoby błędem, natomiast przyjęcie jej bez procesu konstytucyjnego byłoby niemożliwe - ocenił.

Dwóch mężczyzn w garniturach, jeden po lewej i jeden po prawej stronie, rozmawiających. W tle grafika z polskimi barwami.
PAP/EPA/GIAN EHRENZELLER / Polsat News
"To jest dobre posuniecie". Kosiniak-Kamysz chwali prezydenta

W środę Karol Nawrocki w rozmowie z Telewizją Republika przekazał, że ewentualne dołączenie do Rady Pokoju Donalda Trumpa wymagałoby procesu ratyfikacyjnego umowy. - Moje wsparcie dla prezydenta Trumpa jest niezachwiane i wsparcie prezydenta Trumpa dla Polski. Natomiast abyśmy mogli podpisać w pełni nie tylko pewne zobowiązanie intencjonalne, polityczne, indywidualne, nie chcę powiedzieć osobiste, w imieniu narodu polskiego, to tego typu porozumienie międzynarodowe musi przejść całą procedurę konstytucyjną - mówił prezydent.

 

- Na jutrzejszym spotkaniu, na które prezydent otrzymał zaproszenie i potwierdził swoją obecność, do złożenia podpisu w sensie prawnym i faktycznym nie dojdzie - informował prezydencki minister Marcin Przydacz.

Kosiniak-Kamysz o postawie prezydenta: Widać, że porady trafiły

- Myślę, że to jest dobre posunięcie - zareagował w "Graffiti" Władysław Kosiniak-Kamysz. - Odrzucanie bez analizy byłoby błędem, przyjmowanie bez procesu konstytucyjnego byłoby niemożliwe. Więc te porady, które udzielaliśmy może, może MSZ, ale też nasze wypowiedzi publiczne, widać, że trafiły do pana prezydenta i nie działa wbrew Konstytucji. Gdzie jest decyzja Rady Ministrów, przyjęcie w parlamencie, umowy międzynarodowej, jej ratyfikacja i podpis prezydenta. Więc trzeba w takim systemie działać - mówił szef MON.

 

Wicepremier dodał, że należy sprawdzić, czy rada zaproponowana przez prezydenta Trumpa wypełnia postanowienia Rady Bezpieczeństwa ONZ. - To jest numer jeden, bo ona powinna działać w tym mandacie. Po drugie, czy jest zbieżna z celami narodowymi i regionalnymi? I czy proces ratyfikacji jest przeprowadzony zgodnie z procedurami krajowymi? Jeżeli to jest nowa organizacja międzynarodowa, to trzeba ją ratyfikować - zaznaczył.

 

ZOBACZ: Nowe doniesienia ws. Grenlandii. Jest plan porozumienia

 

Minister obrony narodowej odniósł się także do doniesień dziennika "New York Times", według których USA miałyby otrzymać częściową kontrolę nad obszarami Grenlandii.

 

- Na pewno potwierdza się to, co mówiłem od kilku dni, od kilku tygodni w tej sprawie, że to jest element negocjacji, licytacji. Najpierw jest naciąganie strun, potem uspokajanie sytuacji - mówił.

 

- Wystąpienia dzisiaj polityków są bardzo ostre, a reakcje i działania są zupełnie inne. Więc dobrze, że dochodzi do stabilizacji nastrojów. Rozwiązanie musi być na poziomie politycznym, bez żadnego militarnego użycia siły - podkreślił Kosiniak-Kamysz.

 

WIDEO: Władysław Kosiniak-Kamysz w programie "Graffiti"

Spór o Grenlandię. Szef MON o niewysłaniu polskich wojsk

Prowadzący "Graffiti" Marcin Fijołek zapytał wicepremiera, czy Polska może stracić sympatię krajów nordyckich, dlatego że nie wysłała wojsk na Grenlandię, kiedy zawisło ryzyko ataku USA na duńskie terytorium.

 

- Patrzą na nas bardzo dobrze, bardzo dobra współpraca ze Szwecją, Finlandią, Norwegią, z Danią również. Jak trzeba było pomóc w Kopenhadze ochronić lotnisko w przeszycie europejskim, to Polska była jednym z pierwszych państw, które wysłała systemy antydronowe i swoich żołnierzy. Więc my mamy swoje dobre relacje i to się nie zmienia - zapewnił.

 

- Ale muszą być też państwa, które dbają o to, żeby ta więź transatlantycka nie była nadwątlona; że mamy tę rolę do odegrania dzisiaj w Europie - dodał Kosiniak-Kamysz.

 

ZOBACZ: Karol Nawrocki o dołączeniu do Rady Pokoju. Wspomniał o Putinie i Łukaszence

 

Szef MON podkreślił, że Europa to drużyna, w której każdy ma swoją rolę, a Polska pełni w niej funkcję łącznika z USA. - Jedni są w ataku, drudzy są w pomocy, trzeci grają na obronie. I tutaj trzeba się podzielić odpowiedzialnością - zobrazował.

Ramy porozumienia w sprawie roszczeń USA do Grenlandii

W środę, po spotkaniu z sekretarzem generalnym NATO Markiem Rutte pojawiło się oświadczenie Donalda Trumpa ws. sporu o największą wyspę świata. "Ukształtowaliśmy ramy przyszłego porozumienia w sprawie Grenlandii, a właściwie całego regionu Arktyki. To rozwiązanie, jeśli zostanie zrealizowane, będzie wielkim dla Stanów Zjednoczonych Ameryki i wszystkich państw NATO" - napisał na platformie Truth Social.

 

"NYT", powołując się na swoje źródła, podał, że plan ma zakładać przekazanie autonomii USA w Grenlandii tam, gdzie znajdują się amerykańskie bazy wojskowe. Podobne informacje podał portal Axios.

 

- Jeśli ta umowa będzie przyjęta, a prezydent Trump ma wielką nadzieję, że będzie, USA osiągną wszystkie swoje strategiczne cele w sprawie Grenlandii na zawsze, bardzo niewielkim kosztem - skomentowała rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt.

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

Patryk Idziak / polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie