Jarosław Kaczyński zdradził sposób na dziki. Przytoczył anegdotę i... zachrumkał
Prezes PiS Jarosław Kaczyński podczas rozmowy z dziennikarzami został zapytany o to, jaki jest według niego najskuteczniejszy sposób na narastającą obecność dzików w Warszawie. Polityk podzielił się pewną anegdotą z przeszłości dotyczącą postępowania z dzikami, a w pewnym momencie, dla zilustrowania przykładu nawet... zachrumkał.

Służby otrzymują od mieszkańców dużych miast coraz więcej zgłoszeń o obecności dzików na osiedlach, w ogrodach czy na placach zabaw. Problem ten dotyczy również stolicy - ruchy władz Warszawy wzbudzają kontrowersje, szczególnie w przypadkach, gdy podejmowana jest decyzja o ich uśmiercaniu.
O komentarz w tej sprawie został poproszony prezes PiS Jarosław Kaczyński. Podczas rozmowy z dziennikarzami w Sejmie polityka zapytano, jak jego zdaniem powinno się postępować w sytuacji, gdy zobaczymy na swojej drodze dzika.
Kaczyński zdradził sposób na dziki. Zszokował dziennikarzy
Poseł PiS przytoczył historię, która przydarzyła mu się na wakacjach w latach 90-tych. Kaczyński przekonywał, że w chwili, gdy w okolicy pojawiają się dziki, wcale nie należy unikać z nimi kontaktu, a iść prosto na nie.
- Byłem na wakacjach, nawet pamiętam, który był to rok - 1992. W leśniczówce, a obok była taka wielka zagroda leśna, 100 kilkadziesiąt czy nawet 200 hektarów, i tam była masa zwierząt najróżniejszych. W tym ogromne stada dzików - relacjonował Kaczyński.
ZOBACZ: "Muszę ich zmartwić". Zawieszony poseł PiS nie zgadza się z decyzją Kaczyńskiego
- Wtedy leśniczy mi powiedzieli: może pan tam chodzić, tylko jak idą dziki, nawet wielkim stadem, to trzeba na nie iść, nie można się przestraszyć - mówił polityk.
Prezes Prawa i Sprawiedliwości zaskoczył zgromadzonych na sejmowym korytarzu dziennikarzy, odwzorowując dźwięki wydawane przez dziki.
- Samce mogą się odwracać i tak chrumkać - w tym momencie prezes PiS wydał z siebie dźwięk przypominający chrumkanie. - Mają te kły, ale trzeba na nie iść. Ja to robiłem i jakoś żyję - podsumował.
Dziki na ulicach Warszawy. Skala problemu narasta
Jak informowały w zeszłym tygodniu Lasy Miejskie Warszawa, zapewnienie bezpieczeństwa dla mieszkańców jest dla organizacji priorytetem, dlatego odstrzeliwanie dzików jest jedynym sposobem na ochronę Warszawiaków.
"W związku z naszymi ostatnimi działaniami na Bemowie i Mokotowie przepraszamy za sytuację, w której zostali Państwo narażeni na widok usypiania dzików w przestrzeni publicznej. Zdajemy sobie sprawę, że było to doświadczenie trudne i niepokojące" - czytamy w komunikacie.
Z oświadczeniem tym nie zgadzają się między innymi obrońcy praw zwierząt.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
Czytaj więcej