Spotkanie z "rybą zagłady" u wybrzeży Meksyku. Turysta nagrał niezwykłe wideo
"Ryba zagłady", czyli wstęgor królewski, została dostrzeżona u wybrzeży Meksyku. "Wiele w oceanie pozostaje wciąż niewidoczne" - napisał turysta pod wideo dokumentującym to niezwykłe spotkanie. To nie jedyne takie wydarzenie w ciągu ostatnich dni. Niedawno na innej plaży znaleziono dwa podobne okazy tej ryby. Wstęgor pojawiał się w starożytnych legendach jako zwiastun katastrof.

"Natknęliśmy się na żywego wstęgora królewskiego. Szczerze mówiąc, nigdy nie spodziewałem się, że zobaczę go w takich okolicznościach" - napisał pod wideo dokumentującym spotkanie użytkownik Instagrama @wandering.westerner.
Internauta przekazał, że okaz miał "około 7 metrów długości i powoli dryfował w płytkiej, krystalicznie czystej wodzie przy piaszczystej mierzei niedaleko latarni morskiej".
"Jak na rybę, która spędza życie na głębokościach sięgających nawet 1000 metrów, wyglądała w tym otoczeniu na zupełnie nie na miejscu" - dodał.
Wandering.westerner podkreślił, że takie spotkania przypominają, jak wiele w oceanie pozostaje wciąż niewidoczne. "Daleko pod powierzchnią istnieją całe ekosystemy, a od czasu do czasu coś z tego świata krzyżuje się z naszym" - zaznaczył.
"A kiedy to się dzieje, pozwala nam spojrzeć na sprawy z odpowiedniej perspektywy. Dzielimy ten świat z tak wieloma niesamowitymi istotami, których prawie nigdy nie widzimy, być może NIGDY nie zobaczymy, a może nawet nie wiemy o ich istnieniu. Jednak nasza obecność na tej planecie i tak wpływa na każdą z nich. To daje do myślenia" - dodał.
ZOBACZ: Turyści natknęli się na "ryby zagłady" na plaży. Nagranie obiegło sieć
To nie jedyne spotkanie z takim okazem wciągu ostatnich dni. W marcu znaleziono dwa okazy wstęgora królewskiego na jednej z plaż Cabo San Lucas w Meksyku.
Portal Debate ustalił, że ryby znalazło dwóch amerykańskich turystów. Podczas spaceru wzdłuż plaży najpierw dostrzegli pierwszego osobnika, który przypominał masywnego jasnego węża. Turyści zauważyli, że obok jest jeszcze jeden.
Ostatecznie obie ryby z pomocą ludzi zdołały odpłynąć.
"Ryba zagłady". Strach przed nimi sięga starożytnych legend
Wstęgor królewski to gatunek znany jako "ryba zagłady". Zamieszkuje głębokie partie oceanu, zwykle setki metrów pod taflą wody, wobec czego jest niemal niespotykany przez ludzi. Kiedy pojawia się na brzegu, budzi strach i ciekawość.
Gatunek ten osiąga do ośmiu metrów długości, waga dochodzi do 272 kilogramów. Żywi się planktonem, krylem i innymi małymi skorupiakami. Wstęgor ma smukłe błyszczące ciało i nietypowe złocisto-metaliczne ubarwienie.
ZOBACZ: Wąż wpełzł do łazienki. Nie udało się go złapać, ostrzeżono mieszkańców
Ryba pojawiała się w starożytnych japońskich legendach, w których nazywano ją "posłańcem boga mórz". W kulturach nadmorskich pojawienie się wstęgora królewskiego bywało interpretowane jako omen katastrof lub zmian w przyrodzie. Obecność ryby łączono m.in. z występowaniem trzęsień ziemi.
Przekonanie to zostało spopularyzowane we współczesności, kiedy w 2011 roku kilkadziesiąt "ryb zagłady" zostało zauważonych przed tsunami w Fukushimie. Nie ma jednak naukowych dowodów na słuszność tych wierzeń.
Analiza setek obserwacji tych ryb w Japonii i rejestrów trzęsień ziemi nie wykazała statystycznie istotnego związku między obecnością wstęgora a występowaniem dużych wstrząsów sejsmicznych.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
Czytaj więcej