Książki z PRL-u zyskują na wartości. Kolekcjonerzy płacą po kilkanaście tysięcy złotych
Wiele osób nie zdaje sobie sprawy, że na ich regałach są prawdziwe literackie skarby. Chodzi o wyjątkowe wydania książek, na które kolekcjonerzy polują latami. Liczne unikaty trafiają na śmietnik lub niszczeją na strychu. Tymczasem ich właściciel może zarobić na nich tysiące złotych.

Nie każdy rarytas jest wyceniany tak wysoko, ale nie brak przykładów, że pozbywanie się tomów porządkując mieszkanie, należy dokładnie przemyśleć.
Słowacki i Reymont za kilka tysięcy
Na platformach aukcyjnych i sprzedażowych nie brak białych kruków. Jednym z przykładów jest cała kolekcja dzieł Juliusza Słowackiego, wydana w 1909 r. we Lwowie. Wystawiono ją za 4 500 zł. Jej szczególna wartość wynika z takich powodów jak okoliczności druku (na 100-lecie narodzin wieszcza), wyjątkowa oprawa introligatorska czy przyzwoity stan zachowania jak na jej wiek.
ZOBACZ: Najbardziej nietypowe rekordy Guinnessa. W niektóre ciężko uwierzyć
Prawdziwą gratką są też "Chłopi" Władysława Stanisława Reymonta. Egzemplarze wydrukowane w 1928 r. (niedługo po uhonorowaniu autora nagrodą Nobla) w wydawnictwie Gebethnera i Wolffa, sprzedawane są nawet za prawie 7 000 zł. Charakteryzuje je piękna oprawa graficzna, ilustracje Apoloniusza Kędzierskiego oraz okładka i ozdoby Zygmunta Kamińskiego.

15 tysięcy za podziemny druk
Niekiedy za cenę odpowiada historyczna wartość. Kolejny skarb od Gebethnera i Wolffa, "W pustyni i w puszczy" Henryka Sienkiewicza (I nakład z 1912 roku), jest wystawiony za niemal 3 000 zł. Sprzedający podkreśla, że to prawdziwy unikat.
Duży ciężar gatunkowy, a więc i cenę, ma konspiracyjny druk "Kamieni na szaniec" Aleksandra Kamińskiego z 1943 r. Przygotowały go Tajne Wojskowe Zakłady Wydawnicze. Jeden z antykwariatów wystawił okaz za niecałe 15 000 zł.
ZOBACZ: Zagadkowe miejsca z II wojny, które do dziś budzą niepokój
Sporo płacą też za egzemplarze z lat PRL. Zestaw dzieł Fredry kosztuje niemal 7 000 zł, a Tołstoja - nawet 10 000 zł. W okresie tym wielką popularnością cieszyły się też komiksy, a wiele z nich po dekadach stało się rzadko spotykanymi gratkami dla koneserów. Tym bardziej że drukowano je na kiepskim papierze i szybko były niemal "zaczytywane na śmierć".
Uwielbiane przed laty, dziś są sporo warte
Dlatego "święte Graale" to m.in. dobrze zachowane pierwsze wydania wczesnych ksiąg "Tytusa, Romka i A'Tomka" (kosztują nawet kilka tysięcy złotych), kultowe zeszyty z serii "Kapitan Żbik" oraz pierwszy historyczny numer magazynu "Relax" (wystawiane za ok. 500 zł).
Jakby tego było mało zaskakujące sumy płaci się za tak niepozorne rzeczy, jak instrukcje obsługi Fiata 126p, czy też katalogi meblowe i modowe z czasów Polski Ludowej (wyceniane na 100-300 zł).
ZOBACZ: Najwyższy niezdobyty szczyt świata. Ma status "góry zakazanej"
Co wpływa na wysoką wycenę?
Czasami wystarczy sam wiek i fakt, że dana książka "ostała się" do dzisiejszych czasów. Zwykle jednak w parze z wartością historyczną, powinny iść takie walory, jak zachowane w całości grzbiety i okładki, brak śladów po długopisie lub mazaku. Na cenę wpłynie też autograf samego autora na dziele.
Polsat News
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
Czytaj więcej