Nawiedzony dom. Rodzina woli mieszkać w przytulisku Caritasu niż u siebie

Latające noże, łyżki, kłódki i dziwne dźwięki. Sześcioosobowa rodzina woli mieszkać w przytulisku Caritasu niż we własnym domu. Powód? Duchy. Co gorsza, nic ich nie odstrasza. - Tu mamy przedmioty, które miały odstraszyć duchy - pokazuje na zastawiony stół Krystyna Pokropska, która mieszkała w nawiedzonym domu. Niestety duchy nie odeszły. Nie pomógł proboszcz, na egzorcystę rodzina dopiero czeka.

Zobacz także:
Podziel się:
Skomentuj: