"Jak zdechniesz, to ja tę ziemię w trumnę wsadzę, ale nie odsunę się". Mają oddzielne domy, ale wspólny... salon. Spór trwa od lat

We wsi Strzała niedaleko Siedlec trwa spór, którego nawet sąd nie jest w stanie rozwiązać. Okazuje się, że 70-letnia Wiesława Mendza i jej sąsiedzi, rodzina T., mają wspólny salon. Według pani Wiesławy stało się tak przez błędne pomiary wynajętego przez sąsiada geodety. Sprawą zajął się reporter programu "Interwencja".

Zobacz także:
Podziel się:
Skomentuj: