Marina Abramović w Toruniu: przed performansem, przed sztuką jest miłość

Kultura
Marina Abramović w Toruniu: przed performansem, przed sztuką jest miłość
PAP/Tytus Żmijewski

Przed performansem, przed sztuką jest miłość - powiedziała w czwartek w Toruniu artystka Marina Abramowić. Podczas konferencji prasowej poprzedzającej otwarcie jej wystawy "Do czysta" oceniła, że pogłoski o jej rzekomym satanizmie wynikają z niezrozumienia tego, co prezentuje w ramach performansów.

- Przed performansem, przed sztuką jest miłość. To najważniejsze dla człowieka uczucie. Gdy przeniosłam się od malowania do performansu, to zakochałam się w nim. Odbyła się we mnie przemiana. Publiczność zaczęła tworzyć sztukę razem ze mną. To było to - mówiła Abramović w Centrum Sztuki Współczesnej "Znaki czasu" w Toruniu.

 

"Trzeba wybierać się na nieznane terytoria"

 

Dodała, że bardzo ważną rolę w życiu artysty odgrywa porażka. W jej ocenie sukces zależy od tego, ile wcześniej poniesie się porażek. - Trzeba wybierać się na nieznane terytoria. Jeżeli nie wejdziemy na tę drogę - nigdy do niczego nie dojdziemy - stwierdziła.

Przyznała, że wszystko, co przedstawia jest jej prawdziwą historią, a w jej życiu artystycznym jest wiele elementów zaczerpniętych z wyobraźni, a pogłoski o jej rzekomym satanizmie wynikają z niezrozumienia tego, co prezentuje w ramach performansów.

 

PAP/Tytus Żmijewski

 

 

"Do czysta" to przekrojowa wystawa poświęcona twórczości Abramović - działającej od około pięciu dekad artystki, ikony performansu i niezwykłej postaci świata sztuki współczesnej. Wystawa realizowana jest we współpracy z Moderna Museet w Sztokholmie, Muzeum Sztuki Współczesnej Louisiana w Humlebek i Bundeskunsthalle w Bonn. Wystawę będzie można oglądać w Centrum Sztuki Współczesnej w Toruniu od 8 marca do 11 sierpnia br.

 

"Dzielę z Polską bardzo dużo historii"

 

- Ta wystawa nosi tytuł "Do czysta", to moja osobista opowieść. Artysta ma za zadanie zagłębić się w samego siebie. Im głębiej dojdzie do siebie, do swojego wnętrza - tym bardziej uniwersalne stanie się jego przesłanie - mówiła artystka. Przyznała, że nie chciała tworzyć typowej, zwykłej retrospektywy, bo "ona jest bardzo smutna". - Można przywołać retrospektywnie prace i po prostu chyba umrzeć - mówiła.

 

- To, co zobaczą państwo na wystawie to efekt 50 lat mojej pracy. Pracowałam bardzo ciężko, bo jestem pracoholiczką. Moje motto w życiu jest proste: jeżeli powiecie mi nie, to będzie to dopiero początek - stwierdziła Abramović.

 

- Dzielę z Polską bardzo dużo historii. Pochodzę z Jugosławii, czyli kraju, który był państwem komunistycznym. Dzielę więc z państwem dziedzictwo - zarówno historyczne, jak i duchowe. Moi rodzice byli partyzantami, walczyli podczas wojny o wolność kraju. Wychowała mnie babcia, która była bardzo religijną osobą, więc spędzałam z nią całe dnie w kościele, chociaż nie można było tego robić, bo komunizm nie popierał budowania kościołów oraz obrzędów religijnych - mówiła Abramović w Toruniu. Dodała, że stworzyła ją "mieszanka duchowości i polityczności komunistycznej".

 

Wskazała, że gdy widzi mur, ma wewnętrzną chęć przebicia się przez niego.

 

- Chodzi w tej wystawie o poszukiwanie najlepszych cząstek, najlepszych prac. Chodzi o wybranie esencji swojej pracy. To oczyszczenie emocjonalne, fizyczne i mentalne. Co z tego państwa sobie wybiorą, zależy od państwa - stwierdziła Abramović.

 

Przyznała, że urodziła się artystką. - Moim zadaniem, jako artystki nie jest przekazanie państwu 100 procent, bo 100 procent nie wystarczy. Moja praca polega na tym, żeby przekazać państwu 150 procent, bo te 50 procent stanowi tę całą różnice, bo to dzięki nim staje się cała magia - powiedziała.

 

Kontrowersje wokół wystawy

 

Wystawa oraz jej finansowanie wzbudziły sporo kontrowersji, o których pisały media. Tygodnik "Najwyższy czas", powołując się na niewymienianych z nazwiska "krytyków" Abramowić, napisał że artystka "przyjęła okultyzm jako sztukę performansu".

 

"Na swoich wystawach prezentuje skandaliczne prace, a na scenie wykonuje różne »obrzędy« o tematyce satanistycznej, sięgając do magii, okultyzmu i szamanizmu. Ponadto artystka sama opowiada o przebytej podróży… przez piekło. Wtedy to miała doświadczyć »oświecenia«. Te wydarzenia zostawiły wyraźne piętno na jej »twórczości«" - pisze "Najwyższy Czas" i zapowiada zaplanowaną na 8 marca przez Krucjatę Różańcową za Ojczyznę modlitwę różańcową wokół budynku Centrum Sztuki Współczesnej w Toruniu w czasie wernisażu wystawy.

 

W środę resort kultury poinformował, że "odmówił dotacji celowej na wystawę retrospektywną i cykl performansów Mariny Abramović w Centrum Sztuki Współczesnej w Toruniu". "Instytucja bezpodstawnie wykorzystała logotyp MKiDN w zaproszeniu na wydarzenie w sposób mogący sugerować, że MKiDN jest jednym ze współorganizatorów wystawy. Ministerstwo dwukrotnie, w 2017 i 2018 r., odrzuciło wniosek CSW o dotację na organizację wystawy" - podało MKiDN.

ked/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze