Oscarowa noc. Trzy szanse "Zimnej Wojny"

Kultura

W nocy z niedzieli na poniedziałek poznamy tegorocznych laureatów Oscarów. "Zimna wojna" Pawła Pawlikowskiego ma szansę na trzy statuetki - za najlepszą reżyserię, najlepsze zdjęcia i najlepszy film nieanglojęzyczny. Wśród faworytów do Oscara za najlepszy film wymieniani są: "Faworyta" Y. Lanthimosa i "Roma" A. Cuarona.

"Roma" i "Faworyta" okazały się tryumfatorami tegorocznych nominacji oscarowych, każdy z filmów otrzymał ich po dziesięć. O osiem Oscarów ubiegają się "Narodziny gwiazdy" Bradleya Coopera i "Vice" Adama McKay’a. O nagrodę dla najlepszego filmu walczą również: "Czarna Pantera" Ryana Cooglera (w sumie 7 nominacji), "Czarne bractwo. BlacKkKlansman" Spike'a Lee (łącznie 6 nominacji), "Bohemian Rhapsody" Bryana Singera (5 nominacji) i "Green Book" Petera Farrelly’ego (5 nominacji).

 

Wyprodukowana przez Netflixa "Roma" Alfonso Cuarona konkuruje w dwóch kategoriach - najlepsza reżyseria i najlepszy film nieanglojęzyczny -  z "Zimną Wojną". "Roma" to czarno-biały film opowiadający historię służącej w meksykańskiej rodzinie. Akcja toczy się w latach 70. XX wieku. Obraz skupia się na kobiecej przyjaźni ponad klasowymi podziałami. 

 

 

- Walka jest ciężka, ale też przyjemna, bo już samo to, że mamy trzy nominacje jest ogromnym sukcesem. Oczywiście wielkim konkurentem jest "Roma", którą wspiera silne lobby meksykańskie w Hollywood. Hollywood jest ogólnie promeksykańskie w związku z tym, że jest antytrumpowskie i to przekłada się na poparcie dla tego filmu, ale tak jak rozmawiam z członkami Akademii, którzy głosowali  wiele osób głosuje na "Zimną wojnę" - powiedział na antenie Polsat News Piotr Dzięcioł, szef wytwórni Opus Film.

 

"Zimna wojna" Pawła Pawlikowskiego to polsko-brytyjsko-francuski melodramat o miłości dwojga ludzi, którzy nie umieją żyć bez siebie, ale też nie potrafią być razem. Film został nominowany w kategoriach: najlepszy film nieanglojęzyczny, najlepsza reżyseria (Paweł Pawlikowski) i najlepsze zdjęcia (Łukasz Żal). Pawlikowski ma już na swoim koncie Oscara za "Idę" (2015 r.). "Ida" przyniosła także nominację Żalowi i współautorowi zdjęć Ryszardowi Lenczewskiemu.

 

Obok "Zimnej wojny" o Oscara w kategorii najlepszy film nieanglojęzyczny ubiegają się: "Never Look Away" Floriana Henckela von Donnersmarcka (Niemcy), "Złodziejaszki" Hirokazu Koreedy (Japonia), "Roma" Alfonso Cuarona (Meksyk) oraz "Kafarnaum" Nadine Labaki (Liban). Paweł Pawlikowski będzie konkurował o nagrodę dla najlepszego reżysera z Yorgosem Lanthimosem, Spikiem Lee, Alfonso Cuaronem i Adamem McKay'em. Operator Łukasz Żal zmierzy się z autorami zdjęć do "Faworyty", "Romy", "Never Look Away" oraz "Narodzin gwiazdy".

 

 

Czy Rami Malek dostanie Oscara?

 

Jednym faworytów w kategorii najlepszy aktor jest Rami Malek, odtwórca roli Freddiego Mercury'ego w "Bohemian rhapsody". W tym roku za tę rolę dostał już nagrody BAFTA i Złotego Globa. Konkurują z nim m.in. Christan Bale, który w filmie "Vice" wcielił się w wiceprezydenta USA Dicka Cheneya i Viggo Mortensen, nominowany za rolę w komedii "Green Book". Aktor wciela się w rolę ochroniarza, który jako szofer zaprzyjaźnia się z ciemnoskórym muzykiem (w tej roli Mahershala Ali).

 

Według krytyka filmowego Wiesława Kota Akademia powinna docenić nie Ramiego Maleka, ale Viggo Mortensena, a na statuetkę w roli drugoplanowej zasłużył Mahershala Ali. 

 

- Nominowaną na nagrody dla najlepszej aktorki Olivię Colman Akademia doceni, może, za rolę w "Faworycie". To by jej się sprawiedliwie należało - ocenił. 

 

Inaczej wyniki typowała dr Małgorzata Bulaszewska.

 

- Zgadzam się co do Olivii Colman, chociaż tutaj Glenn Close jest też mocno promowana. Ja bym widziała Close z nagrodą za całokształt - powiedziała. - Najlepszy film to może być "Green Book", dobrze się go ogląda, jest bardzo amerykański. Alfonso Cuaron może dostać nagrodę za najlepszą reżyserię - dodała.

 

Gala bez prowadzącego

 

W związku z tegorocznymi Oscarami szeroko komentowany był m.in. pomysł Amerykańskiej Akademii Filmowej, by ze względów czasowych nagrody w czterech kategoriach - film krótkometrażowy, montaż, zdjęcia i charakteryzacja - przyznać podczas przerw reklamowych. Gala rozpocznie się o godz. 2.00 czasu polskiego.

 

Decyzja Akademii spotkała się z protestem ze strony przedstawicieli branży filmowej. Skrytykował ją m.in. ubiegłoroczny laureat Oscarów Guillermo del Toro, twórca "Kształtu wody". Meksykański reżyser podkreślił, że "zdjęcia i montaż są kluczowe" dla sztuki filmowej. Ostatecznie Akademia wycofała się z tego pomysłu i zapowiedziała, że wszystkie statuetki "zostaną przyznane bez skrótów, w tradycyjnym formacie".

 

Po tym, jak z roli prowadzącego galę wycofał się oskarżony o homofobię komik Kevin Hart, Akademia zadecydowała, że tegoroczna ceremonia - po raz pierwszy od 30 lat - nie będzie miała prowadzącego ani prowadzącej. Zgodnie z zapowiedzią Akademii uroczystość będzie bazować na "osobowościach sław wręczających nagrody". Pojawią się na niej m.in. piosenkarka i aktorka Jennifer Lopez, aktor Daniel Craig, zdobywczyni Oscara za rolę w "Monster" Charlize Theron oraz laureatka Oscara za rolę w "Uwierz w ducha" Whoopi Goldberg.

mta/ml/ polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze