Rozpoczęła się wycinka drzew pod przekop Mierzei Wiślanej. Przed zakończeniem procedury odwoławczej

Polska

W piątek rozpoczęła się wycinka drzew na Mierzei Wiślanej w miejscu, w którym powstać ma przekop i nowy kanał żeglugowy. Drzewa usuwane są przez kombajny leśne, tzw. harvestery. Miejsca prac pilnuje policja. Michał Piotrowski z pomorskiego urzędu marszałkowskiego powiedział Polsat News, że nie zakończyła się procedura odwołania od decyzji środowiskowej w sprawie budowy, a mimo to prace trwają.

Przeciwko inwestycji protestują m.in. ekolodzy i część mieszkańców Krynicy Morskiej.

 

- Myślę, że nie tylko nas, ale wszystkich zaskoczyło to, że ciężki sprzęt pojawił się na mierzei. Ciągle trwa procedura odwoławcza, myśmy w ostatnich tygodniach odwołali się od decyzji środowiskowej, odwołaliśmy się do Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska i to odwołanie ciągle jest rozpatrywane. Tak, że ostatecznej decyzji generalnej dyrekcji jeszcze nie ma, a już ciężki sprzęt wycina drzewa na Mierzei Wiślanej - powiedział Michał Piotrowski z pomorskiego urzędu marszałkowskiego reporterom Polsat News.

 

Robotnicy leśni wkroczyli na teren objęty inwestycją w piątek około godz. 11. Drzewa usuwane są maszynowo, od razu są okorowywane i cięte na mniejsze bale. Wyrąb odbywa się w sąsiedztwie drogi krajowej nr 501 prowadzącej do Krynicy Morskiej i Nowej Karczmy, leżącej przy granicy z Obwodem Kaliningradzkim (Rosja). Las usuwany jest na odcinku pomiędzy miejscowościami Skowronki i Przebrno.

 

- Pilnujemy terenu wokół inwestycji ze względów bezpieczeństwa, żeby osoby postronne na ten teren nie weszły. Tam pracuje ciężki sprzęt i każda osoba, która by się tam pojawiła stwarza przede wszystkim zagrożenie dla siebie - powiedział podkom. Michał Sienkiewicz z Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku.


- Policjanci będą tam tak długo, jak długo będzie niezbędna ich obecność. Dbamy tam o bezpieczeństwo, dowodzi tą akcją komendant z Nowego Dworu Gdańskiego i to on będzie decydował o ewentualnym wycofaniu policjantów. Oczywiście zrobi to, gdy będzie miał pewność, że jest tam bezpiecznie - dodał Sienkiewicz.

 

Pas przeznaczony do wyrębu ma szerokość około 800 metrów i długość 1,5 kilometra. Obejmuje odcinek od brzegu Zalewu Wiślanego do plaży nad Zatoką Gdańską. Obiekt, który ma tu powstać, nosi nazwę Kanał Żeglugowy Nowy Świat. Ma mieć 1,1 km długości, 20 metrów szerokości i 5 metrów głębokości. Nad kanałem mają zostać przerzucone dwa mosty zwodzone dla samochodów.

 

Ziemia wybrana pod budowę przeprawy utworzyć ma tzw. wyspę refulacyjną na Zalewie Wiślanym o kształcie elipsy. Jej rozpiętość ma sięgnąć 2 km.

 

Przekop ma umożliwić zwiększenie obrotu towarowego i osobowego w porcie w Elblągu. Jednak nie wszyscy wierzą w ekonomiczny sens tego przedsięwzięcia.

 

- Gdyby przyjąć, że nawet obroty Elbląga dzięki temu kanałowi wzrosną pięciokrotnie, a stawki portowe wzrosną o 100 proc., to przychody z tego tytułu działalności pokryją koszty, proszę mi wierzyć, to nie jest żart, za 450 lat - powiedział Polsat News prof. Włodzimierz Rydzykowski z Ekonomicznego Uniwersytetu Gdańskiego. - To jest ekonomiczna fikcja - powiedział.

 

 

Polskie władze zdecydowały o budowie przekopu ze względu na utrudniony dostęp statków do przejścia przez mierzeję w Bałtyjsku po stronie rosyjskiej, którędy dalekomorskie jednostki mogą dopłynąć do Kaliningradu (poniżej).

 

 

Prace trwają na Mierzei Wiślanej obok drogi krajowej nr 501 do Krynicy Morskiej.użytkownik polsatnews.pl
Prace trwają na Mierzei Wiślanej obok drogi krajowej nr 501 do Krynicy Morskiej.

 

hlk/ polsatnews.pl, Polsat News

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze