Były szef sztabu Trumpa kłamał ws. kontaktów z Rosjanami

Świat
Były szef sztabu Trumpa kłamał ws. kontaktów z Rosjanami
PAP/EPA/SHAWN THEW

Były szef sztabu wyborczego Donalda Trumpa Paul Manafort kłamał podczas zeznań w śledztwie prokuratora specjalnego Roberta Muellera, prowadzącego dochodzenie w sprawie rzekomej ingerencji Rosjan w amerykańskie wybory prezydenckie w 2016 roku - poinformował w środę sąd w Waszyngtonie.

Sędzia waszyngtońskiego sądu Amy Berman Jackson oświadczyła, że Manafort świadomie kłamał w kwestii kontaktów z powiązanym z rosyjskim wywiadem Konstantinem Kilimnikowem. Wyjaśniła, że istniały też przesłanki do uznania Manaforta winnym kłamstwa w dwóch innych sprawach, ale sąd nie potwierdził ich i oskarżony został oczyszczony z tych zarzutów.

 

O próby okłamania ich oskarżyli w listopadzie Manaforta prokuratorzy federalni pracujący dla Muellera. Poinformowali oni też sąd, że tym samym złamał on warunki ugody z Meellerem. Nie podano wtedy bliższych szczegółów, ale Mueller obiecał je ujawnić w raporcie przed wydaniem wyroku w sprawie Manaforta i poinformował jedynie, że Manafort powiedział wiele rzeczy, które były łatwymi do zweryfikowania kłamstwami.

 

Mueller postawił Manafortowi zarzuty karne dotyczące prania brudnych pieniędzy, niezarejestrowania się w USA jako tzw. zagraniczny agent (lobbysta na rzecz obcego państwa), składania fałszywych oświadczeń, oszustw bankowych i podatkowych oraz utrudniania działania wymiaru sprawiedliwości i spisku na rzecz takiego utrudniania, a także usiłowania wpłynięcia na zeznania potencjalnych świadków. W pierwszej rozprawie, która toczyła się w Aleksandrii w stanie Wirginia, uznano go za winnego ośmiu zarzutów.

 

Prokurator specjalny uznał też, iż Manafort w okresie, w którym był szefem sztabu wyborczego Trumpa, dostarczał oskarżonemu o powiązania z rosyjskim wywiadem Kilimnikowi dane dotyczące sondaży wyborczych. Nie jest jasne, czy dane te były poufne, ale czyni to bardziej prawdopodobnym scenariusz, w którym Rosja otrzymywała informacje od bezpośredniego otoczenia Trumpa, które wykorzystywała do ingerowania w przebieg amerykańskich wyborów.

 

Manafort zgodził się na współpracę z FBI po zakończeniu procesu przed sądem federalnym w Alexandrii. W ramach układu z Muellerem przyznał się do udziału w spisku przeciwko USA oraz w spisku mającym utrudnić działanie wymiaru sprawiedliwości. Wyrok w jego sprawie miał zostać ogłoszony w marcu, ale ponieważ prokurator specjalny wniósł o jego przyśpieszenie, może zapaść już w lutym.

maw/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze