Gowin: sytuacja Kujdy dowodzi, że w Polsce lustrację przeprowadzono za późno i połowicznie

Polska

- Nie jestem tak blisko środowiska PiS, żeby oceniać, czy sprawa z Kazimierzem Kujdą to był cios w serce, nerkę czy udo partii. Sytuacja bolesna, dowód na to, że lustrację w Polsce przeprowadzono za późno i połowicznie - powiedział w programie "Wydarzenia i Opinie" wicepremier i minister nauki Jarosław Gowin.

Bogdan Rymanowski pytał swojego gościa czy dymisja Kujdy to koniec problemów Prawa i Sprawiedliwości. 

 

- Dopóki się rządzi, a wierzę, że będziemy rządzić dłużej niż do jesieni, rzeczywistość nasuwa problemy, więc pewnie będą kolejne problemy, ale mam nadzieję, że nie tej lustracyjnej natury - mówił gość Bogdana Rymanowskiego.

 

Pytany czy decyzja o dymisji nie zapadła za późno Gowin powiedział, że rozmawiał z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim bezpośrednio po ujawnieniu tej sprawy przez media.

 

"Prezes PiS był bardzo poruszony, bardzo zasmucony"

 

- Prezes PiS był bardzo poruszony, bardzo zasmucony. Od razu opowiedział się, żeby Kujda zakończył swoją misję w Narodowym Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej - mówił. 

 

Wicepremier był pytany "jak to jest możliwe, że osoba z takim cieniem w życiorysie mogła być bardzo blisko lidera partii, który na swoich sztandarach ma dekomunizacje i lustrację". - Ja bym zadał inne pytanie: czy prezes Kaczyński mógł wiedzieć? Zbiór zastrzeżony to zbiór zastrzeżony. Nikt z nas polityków nie miał do tego zbioru dostępu - zaznaczył Gowin. 

 

"Po chrześcijańsku trzeba Kujdzie wybaczyć"

 

Prowadzący pytał wicepremiera jak ocenia wyjaśnienia Kujdy, który przyznał, że "w jego przekonaniu podczas kontaktów z Służbą Bezpieczeństwa nikogo nie skrzywdził i nikomu nie zaszkodził". "Wiem, że popełniłem błąd i chcę, żeby został mi wybaczony" - napisał w oświadczeniu Kujda.

 

- Po chrześcijańsku trzeba Kujdzie wybaczyć, ale czy były jakiekolwiek donosy, które były nieszkodliwe? Nie było informacji, które były nieszkodliwe - ocenił Gowin w Polsat News. 

 

W ubiegły piątek "Rzeczpospolita" ujawniła, że Kazimierz Kujda - były prezes spółki Srebrna i prezes NFOŚiGW "widnieje w jawnym już inwentarzu IPN jako tajny współpracownik o pseudonimie Ryszard, który współpracę miał rozpocząć w 1979 r. w Siedlcach - zgadza się jego data urodzenia". Ponadto, według "Rz", w 2002 r. teczka Kazimierza Kujdy trafiła do zbioru zastrzeżonego IPN.

 

We wtorek minister środowiska Henryk Kowalczyk przyjął dymisję Kujdy ze stanowiska prezesa Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. 

 

"Słabo znałem zatrzymanego b. prezesa PKN Orlen"

 

Także we wtorek na polecenie Prokuratury Regionalnej w Łodzi zatrzymano trzy osoby z kierownictwa PKN Orlen, w tym byłego prezesa zarządu Jacka K.  Śledztwo dotyczy niegospodarności wielkich rozmiarów, PKN Orlen miał stracić wiele milionów złotych.

 

Gowin pytany czy dobrze znał zatrzymanego Jacka K odpowiedział: "słabo". - To jest sprawa, o której my, członkowie rządu, nie jesteśmy przez prokuraturę informowani - mówił wicepremier. 

 

Rymanowski zwrócił uwagę, że opozycja twierdzi, że zatrzymania te to "przykrywka dla spraw, które mogą szkodzić PiS". - Nie jestem premierem Morawieckim, ani  prezesem Kaczyńskim i mnie prokurator generalny Zbigniew Ziobro na ten temat nie informował - dodał.

 

"Do sprawy taśm podchodzę spokojnie"

 

Pytany jak ocenia kwestię "taśm Kaczyńskiego" Gowin przyznał, że "podchodzi do sprawy spokojnie".

 

- W mojej ocenie nagrania Jarosława Kaczyńskiego i cała sekwencja wydarzeń, które potem następowały, w najmniejszej mierze nie podważają mojego przekonania o głębokiej, całkowitej uczciwości prezesa Kaczyńskiego - podkreślił minister nauki i szkolnictwa wyższego.

 

Rymanowski przypomniał, że pełnomocnik austriackiego biznesmena Geralda Birgfellnera mecenas Jacek Dubois powiedział, że "jego klient padł ofiarą manipulacji a osoba, która zlecała mu działania - czyli prezes Prawa i Sprawiedliwości - podawała się za kogoś kim nie jest".  

 

- Mec. Dubois jest adwokatem. Trudno, żeby mówił coś innego. Cała ta sprawa jest coraz bardziej zagmatwana, coraz mnie interesująca i zrozumiała dla ogółu Polaków. Mam zaufanie do wymiaru sprawiedliwości. Jeśli przedsiębiorca czuje się oszukany w sensie prawnym, to od tego są polskie sady. Prezes Kaczyński zachęcał go, by oddał tę sprawę do sądu - dodał gość "Wydarzeń i Opinii".

 

"Glapińskiemu dedykuję lekturę wywiadu prezesa Kaczyńskiego"

 

Pytany czy "po słynnej konferencji prezesa NBP Adama Glapińskiego, częściej bierze prysznic przed wystąpieniami publicznymi" Gowin odparł: "Biorę prysznic dostatecznie regularnie, żeby nie musieć inspirować przemyśleniami pana prezesa Glapińskiego, a mówiąc serio, prezesowi Glapińskiemu dedykuję lekturę wywiadu pana prezesa Kaczyńskiego".

 

Chodzi o wypowiedź prezesa NBP, który powiedział, że Jarosław Gowin "powinien dwa razy wziąć głęboki oddech, a jak to nie pomoże, to zimny prysznic". Glapiński zareagował w ten sposób na wcześniejsze wypowiedzi wicepremiera o zarobkach w Narodowym Banku Polskim. 

 

"Kłopotem dla nas  nie jest Glapiński, ale brak transparentności"

 

Bogdan Rymanowski pytał swojego gościa czy prezes NBP to "kłopot" dla Prawa i Sprawiedliwości oraz czy "mamy wojne pomiędzy Kaczyńskim a Glapińskim".

 

- Kłopotem dla nas jest brak transparentności. (...) Zgodnie z konstytucją Adam Glapiński ma kadencję sześcioletnią i żaden Jarosław Kaczyński, Jarosław Gowin ani żaden inny Jarosław tudzież Bogdan, nie jest w stanie na to wpłynąć. Tu nie chodzi o to jak (sprawa braku transparentności zarobków w NBP - red.) wpływa na wizerunek naszego obozu, ale na to jak wpływa na wizerunek państwa - podkreślił Gowin. 

 

"W sprawie Andruszkiewicza poczekałbym na decyzję prokuratury"

 

Odnosząc się do kwestii żądania posłów Platformy Obywatelskiej o odwołanie wiceministra cyfryzacji Adama Andruszkiewicza Gowin przyznał, że na miejscu premiera Mateusza Morawieckiego poczekałby na decyzję prokuratury w śledztwie ws. fałszowania podpisów pod listami poparcia dla kandydatów Młodzieży Wszechpolskiej.

 

- Zobaczymy czy będą zarzuty prokuratorskie. Chcę też przypomnieć, że prokurator krajowy przeniósł śledztwo z Białegostoku, bo nie był usatysfakcjonowany stopniem dociekliwości - mówił gość Polsat News. 

 

Pytany o wypowiedź szefa MS Prokuratora Generalnego Zbigniewa Ziobro, który wskazał, że "w śledztwie dot. fałszowania podpisów na listach Młodzieży Wszechpolskiej doszło to poważnych uchybień" Gowin podkreślił, że "nie wyobraża sobie, by premier Morawiecki konsultował swoje decyzje personalne z ministrem sprawiedliwości". 

 

"Mój syn i siostrzeniec społecznie zajmą się siłownią TS Wisła Kraków" 

 

Rymanowski pytał "jak się czuje rodzina Gowina w Wiśle Kraków". Chodzi o doniesienia, z których wynika, że siłownia w budynkach Towarzystwa Sportowego Wisła Kraków trafi w ręce m.in. Zbigniewa Gowina, syna wicepremiera. 

 

- Pan nawiązał do tego, że siłownia, która byłą zarządzana do tej pory przez dość kontrowersyjnych kibiców, teraz będzie kierowana przez mojego siostrzeńca i mojego syna. Oni to robią społecznie. Chcą przekształcić to w taki klub społeczny; będzie tam miejsce na zajęcia dla dzieci z domów dziecka, a także seniorów - wyjaśnił 

 

Pytany czy pomógł synowi w tej kwestii wicepremier podkreślił, że "nie", ponieważ "trzyma się z daleka od karier swoich dzieci". - Dowiedziałem się o tym w ostatniej chwili - dodał. 

 

Dotychczasowe odcinki programu "Wydarzenia i Opinie" można obejrzeć tutaj.

zdr/msl/ polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze