52 niedźwiedzie polarne grasują w Białuszjej Gubie. Wchodzą do bloków. Wprowadzono stan nadzwyczajny

Świat
52 niedźwiedzie polarne grasują w Białuszjej Gubie. Wchodzą do bloków. Wprowadzono stan nadzwyczajny
YouTube/Анастасия Бойко

Od grudnia 52 niedźwiedzie zaczęły wchodzić na teren osady Białuszja Guba (Rosja) w poszukiwaniu jedzenia. Niektóre wchodzą na klatki schodowe bloków. Władze Nowej Ziemi w obwodzie archangielskim wprowadziły w sobotę stan nadzwyczajny.

52 niedźwiedzie ignorują sygnały świetlne i dźwiękowe oraz próby przepędzenia ich za pomocą samochodów i psów. Innych legalnych i bezpiecznych sposobów odstraszenia zwierząt nie ma - są wpisane do międzynarodowej i rosyjskiej Czerwonej Księgi.

 

"Wchodzą do klatek domów mieszkalnych"


- Od pięciu do dziesięciu zwierząt nie opuszcza osady. Dosłownie ganiają ludzi i nawet wchodzą do klatek domów mieszkalnych - zauważa Żygansza Musin, kierownik administracji Nowej Ziemi (grupa wysp na Oceanie Arktycznym należąca do Rosji - obwód archangielski). Musin dodaje, że mieszka na Nowej Ziemi od 1983 r. i nigdy nie spotkał się z taką liczbą niedźwiedzi w pobliżu ludzkich osad. 


Służba ochrony przyrody nie pozwala na odstrzał nawet agresywnych zwierząt. Na archipelag wysłano grupę operacyjną w celu oceny sytuacji. - Ludzie są wystraszeni, boją się wychodzić z domów. Rodzice obawiają się wysyłać dzieci do szkół i przedszkoli - podkreśla Musin. W poszukiwaniu pożywienia drapieżniki przeszukują m.in. wysypiska śmieci. 

 

Dla zapewnienia bezpieczeństwa w przedszkolach instalowane są dodatkowe ogrodzenia. Dzieci, żołnierze i pracownicy są przewożeni w specjalnych pojazdach, całe terytorium wokół osady jest patrolowane.

 

 

Miejscowe władze przypominają mieszkańcom, jak zachować się podczas spotkania z niedźwiedziem polarnym. W komunikacie opublikowanym na stronie internetowej Nowej Ziemi, podkreślają że "badania przypadków ataków niedźwiedzi na ludzi wykazały, że to oni sami są najczęściej winni agresji tych zwierząt". 

 

"Nieznajomość zwyczajów drapieżników, nieostrożność, próby zbliżenia się, karmienia i fotografowania ze zbyt bliskiej odległości, prowokują niedźwiedzie do ataku" - czytamy w komunikacie.

 

Niedźwiedzie polarne rzadko atakują człowieka


Niedźwiedzie polarne rzadko atakują człowieka. Przez ostatnie 150 lat badacze zarejestrowali 73 takie przypadki, w wyniku których 20 osób zginęło, a 63 zostały ranne.


Według oświadczenia administracji archipelagu, tak masowej obecności niedźwiedzi nigdy wcześniej nie było. Urzędnicy liczą na to, że uda się przepędzić te rzadkie zwierzęta bez wykorzystania broni.

 

W Nowej Ziemi mieszka około 3 tys. ludzi, nie biorąc pod uwagę żołnierzy, których liczba nie jest ujawniana. Na archipelagu znajduje się miejsce prób jądrowych, gdzie za czasów ZSRR testowano broń atomową.

 


Niedźwiedź polarny jest zagrożony wymarciem. Według Światowej Fundacji Dzikiej Przyrody (WWF), na świecie jest od 22 do 25 tys. tych drapieżników i ich liczba wciąż maleje. Naukowcy, w tym klimatolodzy, uważają, że zanikanie lodu morskiego w wyniku globalnego ocieplenia może być znaczącym czynnikiem zmniejszającym możliwości przetrwania tego gatunku jeszcze w ciągu XXI wieku.

grz/luq/ popmech.ru, newsru.com, polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze