"Zaczynamy powstanie chłopskie w Polsce". Rolnicy wyszli na ulice

Polska

Zakończyły się utrudnienia na drogach zarządzanych przez GDDKiA związane z poniedziałkowym protestem rolników - poinformowała Dyrekcja. Protestujący blokowali w poszczególnych województwach drogi krajowe. Dziś zorganizowaliśmy około 30 manifestacji w całej Polsce, a duża manifestacja rolników odbędzie się 6 lutego - powiedział przed Pałacem Prezydenckim założyciel AGROunii Michał Kołodziejczak.

Jak podkreślił Kołodziejczak, "większość manifestacji już się skończyła, trwają jeszcze w kilku miejscach, m.in. w Kaliszu". Dodał, że przeprasza kierowców za utrudniania.

 

- Protestujemy, bo handel w Polsce jest bardzo źle zorganizowany i na tym tracą rodzinne gospodarstwa, na których opiera się produkcja żywności w naszym kraju - powiedział Kołodziejczak. Podkreślił że głównym postulatem protestujących producentów jest obrona polskiego rynku i krajowej produkcji żywności przed zagranicznymi oligopolami, które przejęły cały handel w Polsce.

 

Zaznaczył, że z "ministerstwem rolnictwa nie udało nam się porozumieć przez kilka miesięcy, bo pierwsze rozmowy zaczęły się już w marcu. - Zwracamy się, więc do pana prezydenta Andrzeja Dudy, o wspólną pracę z nami na rzecz tego, co w polskim rolnictwie trzeba zrobić, a zrobić trzeba bardzo dużo - dodał. Zaznaczył, że "pan prezydent ma narzędzia i możliwości, żeby zacząć działać, a nie tylko mówić".

 

Koszulka dla prezydenta

 

Szef AGROunii zaprezentował dziennikarzom koszulkę w barwach Polski z napisem "obrońca polskiej wsi". Dodał, że jest to "prezent dla pana prezydenta". Podkreślił, że "teraz z rolnikami mówimy  »sprawdzam«, czy pan prezydent jest obrońcą polskiej wsi, czy nie".

 

Kołodziejczak zapowiedział dużą manifestację rolników 6 lutego. - Wtedy szef AGROunii ma wręczyć prezydentowi koszulkę. Dzisiejsze protesty to uwertura to wielkiego protestu - powiedział reporter Polsat News Krzysztof Bąk. 

 

- Tutaj przyjadą rolnicy i zobaczymy czy przyjadą wyrazić swoje niezadowolenie z powodu braku decyzji pana prezydenta, czy dać mu wsparcie - zaznaczył Michał Kołodziejczak. Podkreślił że "ta manifestacja tak czy inaczej musi się odbyć". - Będziemy pokazywać naszą siłę w różny sposób. Już teraz mogę przyznać, że jeżeli trzeba będzie, jesteśmy w stanie posunąć się bardzo daleko, by obronić branżę rolniczą - dodał.

 

Przypomniał, że "AGROunia jest największą organizacją rolniczą w Polsce skupiającą rolników a także przedsiębiorców i konsumentów, walczącą o polską wieś i polskie rolnictwo". Poniedziałkowe manifestacje lider AGROunii nazywa "agropowstaniem".

 

"Prowadzimy politykę korzystną dla rolnictwa i zawsze jesteśmy gotowi na rozmowę. Rolnicy tak jak inne grupy mają prawo do protestu. Jednak blokowanie dróg narusza prawo innych obywateli do swobodnego poruszania się po kraju. Dla takich działań nie może być akceptacji" - napisała Beata Mazurek, rzeczniczka PiS na Twitterze.

 

 

Protesty relacjonowaliśmy cały dzień:

 

Ciągniki na drodze

 

Utrudnienia wystąpiły  na dk 45 na odcinku Osowiec - Opole, gdzie wyruszyła kolumna sześciu pojazdów, poruszających się w kierunku obwodnicy Opola.

 

 

Utrudniania na drogach krajowych w związku z protestami rolników panowały również w województwie kujawsko-pomorskim - na dk 5 w okolicach Żnina i dk 25 w okolicach Inowrocławia - poinformował rzecznik prasowy Oddziału GDDKiA w Bydgoszczy Tomasz Okoński.

 

Na dk 5 rolnicy podążają z Bożejewic przez Żnin do Jaroszewa w kolumnie, składającej się z 19 ciągników i ośmiu samochodów osobowych.

 

Na dk 25 rolnicy jechali ciągnikami Jaksic w kierunku Inowrocławia. - Utrudnienia nie są duże, uczestnicy protestu zachowują odległości między pojazdami, umożliwiające wyprzedzanie przez samochody - powiedział st. sierż. Michał Parzyszek z Komendy Miejskiej Policji w Inowrocławiu.

 

"Rolnicy przechodzą przez przejście dla pieszych"

 

Na drodze krajowej nr 22 w miejscowości Rychnowy (woj. pomorskie) rolnicy w ramach protestu rozpoczęli blokadę przejścia dla pieszych - podała Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Krajowych.

 

Około 50 rolników protestowało od rana w poniedziałek na drodze krajowej nr 50 w miejscowości Janów w pow. sochaczewskim (Mazowieckie). Protestujący przechodzą przez przejście dla pieszych i przez kilka minut blokują ruch.

 

Jak poinformował Rafał Jeżak z Komendy Wojewódzkiej Policji w Radomiu w proteście brało około 50 osób. - Rolnicy przechodzą przez przejście dla pieszych, co jakiś czas przepuszczają oczekujące w korku samochody. Policjanci kierują ruchem - powiedział Jeżak.

 

Protesty w Wielkopolsce

 

W około 20 miejscach na wielkopolskich drogach protestowali w poniedziałek rolnicy. Policja nie informuje, by gdziekolwiek doszło do zablokowania drogi.

 

Jak poinformowała w poniedziałek Iwona Liszczyńska z wielkopolskiej policji, utrudnienia w ruchu kierowcy napotkali m.in. na drodze krajowej nr 11 w okolicach Kórnika, Środy Wielkopolskiej, Ostrowa Wielkopolskiego oraz w okolicach Chodzieży.

 

- Obecnie mamy wiemy o około 20 grupach protestujących - głównie na drogach krajowych. Nigdzie nie stwierdzamy zablokowania ruchu. Najczęściej jest to spowolnienie ruchu w związku z przemieszczającymi się kolumnami pojazdów rolniczych. Wiemy też, że w kilku miejscach rolnicy przechodzą po przejściach dla pieszych. Wszędzie tam są nasi funkcjonariusze i monitorują sytuację - powiedziała.

 

Z utrudnieniami w ruchu kierowcy musięli się też liczyć na drodze krajowej nr. 92 między Poznaniem a Pniewami oraz na drodze krajowej nr 5 między Kościanem a Śmiglem. Problemy występują też na drodze krajowej 25 w okolicach Ostrowa Wielkopolskiego.

 

 

"Policja zorganizowała objazdy"

 

Rolnicy protestowali również na drodze krajowej nr 19 w miejscowości Radzyń Podlaski (woj. mazowieckie) - podała Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Krajowych.

 

Około 50 rolników protestowało, przechodząc przez przejście dla pieszych na ul. 3 Maja, jednej z głównych ulic Jarosławia. Policja zorganizowała objazdy.

 

- Protest rozpoczął się w poniedziałek o godz. 9. Może potrwać do południa - powiedziała rzecznik podkarpackiej policji Marta Tabasz-Rygiel.

 

Dodała, że "policja zorganizowała objazdy".

 

Utrudnienia w ruchu

 

Grupa rolników protestowała na drodze krajowej nr 12 na rondzie w Smardzewie pod Sieradzem (Łódzkie). 

 

Rolnicy na drogę DK 12 weszli w poniedziałek przed godz. 9. Jak podaje na twitterze lokalny oddział GDDKiA "w Łódzkiem rolnicy rozpoczęli protest na DK 12, ale nie w Błaszkach, jak zapowiadano, a na rondzie w Smardzewie u zbiegu DK 12 z DW 480. "Jeździ tam kilkanaście ciągników, przy jezdni wysypano też przyczepę kapusty. Przejazd przez rondo znacznie utrudniony" - poinformowano.

 

 

Rzecznik prasowy łódzkiego oddziału GDDKiA zaapelował do kierowców planujących podróż na trasie DK 12 łączącej Kalisz z Sieradzem o rozważanie wyboru innej drogi.

 

 

Rolnicy domagają się zmiany organizacji handlu w Polsce, oraz zmiany w prowadzeniu polityki międzynarodowej tak, aby uwzględniała interes polskich gospodarstw rodzinnych. 

 

"Rolnictwo umiera"

 

Rolnicy z Wielkopolski protestowali także w okolicy węzła Kórnik Południe przy trasie S11

- Mamy kilka postulatów. Najważniejszym jest obrona rynku krajowego przez ograniczenie importu. Nie mamy innej formy protestu - to jedyne wyjście. Przepraszamy za te utrudnienia; nasze następne działania pewnie będą mocniejsze. (...) Większość rolników to wyborcy tego rządu, dlatego oczekujemy konkretnych działań, bo nie po to wybieraliśmy ich, żeby było tak jak jest. Marsz żałoby symbolizuje, że rolnictwo umiera - powiedział reporterowi Polsat News Filip Pawlik, koordynator Agrounii w Wielkopolsce. 

 

 

"Michał Kołodziejczak, rolnik"

 

AGROunia skupia rolników a także przedsiębiorców. Według Kołodziejczaka celem, ugrupowania jest produkcja i dystrybucja w Polsce dobrej i zdrowej żywności, szczególnie produkcji krajowej. - Bo tylko to zapewni nam bezpieczeństwo żywnościowe w kraju - podkreślił. Na uwagę, że jest nazywany nowym Lepperem odparł: "Ja wolę Michał Kołodziejczak, rolnik".

 

Na środę, 6 lutego, Kołodziejczak zapowiedział "bardzo mocne oblężenie Warszawy". - My dzisiaj mówimy bardzo prosto: od poniedziałku zaczyna się w Polsce powstanie chłopskie. W sposób szeroko pojęty, w sposób partyzancki, w ten sposób jest dzisiaj nasza siła budowana. To też pokazuje jak bardzo nasze środowisko zostało do tej pory porozbijane. Tak musimy działać - podkreślił. Dodał, że dzięki takim działaniom na pewno odniosą sukces. - Namawiam do tego, żeby upomnieć się o swoje, w żaden sposób nie namawiam do łamania prawa - zaznaczył.

 

ZOBACZ: Lider protestu rolników: minister nie wiedział, że do Polski przyjeżdżają świnie z czerwonej strefy

 

 

ZOBACZ: Sasin w "Graffiti": protest rolników uderza w rząd

 

zdr/dk/mta/ PAP, polsatnews.pl, rmf24.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze