Agnieszka Radwańska wystąpi w "Tańcu z Gwiazdami"! "Kocham tańczyć, a okazji było bardzo mało"

Polska

- Potrzebowałam kilku tygodni, aby podjąć tę decyzję. Wahałam się, ale pomyślałam sobie, kiedy jak nie teraz? Kocham tańczyć, zawsze to była dla mnie przyjemność, a okazji do tańca było bardzo mało. Przez 25 lat tenis zawsze był na pierwszym miejscu. Teraz po skończeniu kariery będzie to świetny trening, dojdzie trochę "adrenalinki", wiec czemu nie - powiedziała w Polsat News Agnieszka Radwańska.

- Oglądałam program jak tylko byłam w Polsce. Jest to program dla każdego. Taniec pozytywnie się kojarzy i ma wiele wspólnego z tenisem - powiedziała była tenisistka w programie "Wydarzenia i Opinie".

 

Radwańska stwierdziła, że "Taniec z Gwiazdami" jest jedynym programem w którym mogłaby wziąć udział. - Nic innego tak naprawdę nie wchodziłoby w grę - powiedziała. - To jest świetna forma ruchu. Mam nadzieję, że kilka odcinków zatańczę - dodała.

 

"Isia" przyznała, że będzie jej zależało na końcowym zwycięstwie. - Jeśli do czegoś się zobowiązuję, to robię to na 100 procent. Jeśli będzie trzeba, będziemy do późnych godzin nocnych ćwiczyć na sali, żeby było jak najlepiej - powiedziała.

 

"Zawsze była jedna osoba z którą chciałam zatańczyć"

 

Najlepsza polska tenisistka w rozmowie z Dorotą Gawryluk stwierdziła, że nie przerażają ją ewentualne treningi, na które często skażą się uczestnicy.

 

- To dla mnie będzie jakiś procent mojego treningu, który miałam przez lata, wiec tego się nie boje i o kondycję również się nie martwię - powiedziała Radwańska.

 

"Isia" zdradziła również, że "zawsze była jedna osoba z którą chciała zatańczyć". - Mam nadzieje, że będę miała tego partnera, którego chciałam od początku, a jak nie to trudno, inny też na pewno będzie fajny - powiedziała.

 

Była tenisistka zaznaczyła, że "taki program absolutnie nie jest ani dla pieniędzy, ani dla sławy". - Na to absolutnie nie mogę narzekać. Pewnie będą tak mówić i pewnie będą takie tytuły, ale absolutnie nie o to chodzi - dodała.

 

Według niej dzięki wielomilionowej publiczności, program może pomóc jej w działalności charytatywnej, w którą się zaangażowała. - Ostatnio zostałam ambasadorką UNICEF Polska, jestem dumna, że mogę do takiego grona dołączyć. To jest świeża rzecz, więc ciężko mówić o jakiś szczegółach, ale na pewno będzie burza mózgów niedługo i w przeciągu kilku tygodni okaże się co dokładnie będziemy robić - przekazała.

 

"Kerber i Woźniacki są jak koleżanki z klasy"

 

Radwańska w rozmowie z Dorotą Gawryluk wróciła także do momentu ogłoszenia zakończenia kariery, który dla wielu kibiców, ale i samej tenisistki był "potężnym ciosem". - Po tym jak już to ogłosiłam, te dwa, trzy dni, gdzie faktycznie czułam jakbym umarła, jakby sport umarł, tenis umarł w Polsce. To był dla mnie cios. Czułam to przez trzy dni, jakby coś faktycznie zginęło - powiedziała.

 

Przyznała, że w przyszłości chciałaby promować tenis. - Przede wszystkim żeby tenis był sportem bardzo mocnym w Polsce, żeby tych polskich nazwisk na Wielkich Szlemach było coraz więcej, żeby można było oglądać rodaków na każdym turnieju. Będę robić wszystko co w mojej mocy, aby tak było - podkreśliła.

 

"Isia" potwierdziła również silną więź łączącą ją z innymi tenisistkami polskiego pochodzenia - Karoliną Woźniacki i Agneliką Kerber.

 

- Jesteśmy naprawdę blisko. Owszem są może przyjaźnie na pokaz. My znamy się prawie 20 lat. Grałyśmy przeciwko sobie mając 8, 9 lat. Więc są jak koleżanki z klasy. My jesteśmy w tej jednej, tenisowej klasie 20 lat. Jesteśmy profesjonalistkami i oddzielenie życia zawodowego z prywatnym to jest najważniejsza rzecz jaka istnieje, aby te przyjaźnie mogły być. Jeśli jest rywalizacja 24h na dobę, w każdym kierunku, pod każdym względem, to faktycznie takich relacji nie będzie. Miedzy nami jest przyjaźń, ale jak wchodziłyśmy na kort i trzeba było grać przeciwko sobie, to musiałyśmy grać przeciwko sobie - wyjaśniła.

 

"Sport jest przydatny w życiu każdego dziecka"

 

Radwańska, która jest najbardziej utytułowaną polską tenisistką w historii, wypowiedziała się również o swoich ewentualnych następcach.  

 

- Iga Świątek jest dziewczyną, która ma ogromny potencjał, która może grać na światowym poziomie. Wszystko się okaże w tym roku lub w następnym. Ma 18 lat, to jest taki wiek, kiedy okaże się w którym kierunku pójdzie - powiedziała. Wskazała, że mamy tez dwóch bardzo zdolnych młodych zawodników w rywalizacji męskiej. - Oby było tak, że będziemy mieć kilka osób w czołówce i będzie dla kogo wstawać w nocy - dodała.

 

Pytana o swoją przyszłość Radwańska nie wykluczyła, że kiedyś usłyszymy ją w roli komentatorki tenisa. - Chociaż nigdy nie komentowałam i na razie myślę, że z tym poczekam. Chciałabym trochę sobie odpocząć, a na razie nie było jeszcze takiej okazji. Nikt tak nie czuje tenisa, jak osoba, która kiedyś grała. Komentarz zawsze będzie lepszy od osoby, która kiedyś tam była, kiedyś to czuła, kiedyś grała. Osoby, które się nazywają ekspertami, a które tam nigdy nie były, absolutnie nie są ekspertami - powiedziała.

 

Na koniec była zawodniczka zwróciła uwagę, że "sport jest przydatny w życiu każdego dziecka, co nie znaczy, że każdy będzie zawodowcem". - Sport wychowuje, uczy pokory, kształtuje charakter, uczy dyscypliny - powiedziała.

dk/hlk/ Polsat News, polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze