Prof. Kruszyński: w momencie ataku na prezydenta Gdańska Stefan W. był w pełni poczytalny

Polska

- Z mojego doświadczenia wynika, że Stefan W. w momencie ataku na prezydenta Gdańska był w pełni poczytalny - powiedział "Interwencji Ekstra" Polsat News prof. Piotr Kruszyński z Instytutu Prawa Karnego Uniwersytetu Warszawskiego. - Nie każdy człowiek, który ma odchylenia od normy psychicznej, musi być niepoczytalny - powiedział ekspert.

W niedzielę wieczorem 27-letni Stefan W. podczas finału WOŚP w Gdańsku wtargnął na scenę i kilkakrotnie ugodził nożem Pawła Adamowicza. W wyniku ataku prezydent Gdańska zmarł. Podejrzany o zabójstwo leczył się psychiatrycznie, miał również wiedzieć jak zadawać śmiertelne ciosy.

  

Kruszyński: "Był świadom tego, co robi" 

 

- Wszyscy widzieliśmy co się stało. Ja uważam, że ten człowiek był świadom tego, co robi. Niepoczytalności nie można utożsamiać z chorobą psychiczną. Każdy niepoczytalny jest chory, ale nie każdy człowiek, który ma odchylenia od normy psychicznej, musi być niepoczytalny - powiedział w programie "Interwencja Ekstra" prof. Piotr Kruszyński z Instytutu Prawa Karnego Uniwersytetu Warszawskiego. 


Niepoczytalność jest według niego okolicznością prawną.

 

- Zgodnie z nią, sprawca w chwili czynu nie może rozpoznać jego znaczenia albo nie mógł pokierować swoim postępowaniem. Po tym człowieku (podejrzanego o zabójstwo Adamowicza - red.) było doskonale widać, co robi. Potem trzymał ręce w geście triumfu. Z mojego doświadczenia wynika, że on był w pełni poczytalny - ocenił prof. Kruszyński.


Jego zdaniem, gdyby psychiatrzy ewentualnie stwierdzili chorobę psychiczną u podejrzanego, to nie musi zapewnić mu bezkarności.


- Nie, to nie wystarczy. Wtedy, ze względu, że w chwili czynu (podejrzany - red.) nie mógł pokierować swoim postępowaniem, wchodziłby w grę tylko brak skazania na karę dożywocia. Bardzo w to wątpię. Jeżeli zdaniem biegłych zdolność (pokierowania zachowaniem - red.) była ograniczona, to sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary, ale nie musi. Moim zdaniem jednak w tym przypadku biegli nie stwierdzą niepoczytalności, ale oczywiście mogę się mylić - dodał karnista. 

 

"Sprzeczne informacje"


Prof. Kruszyński zwrócił uwagę, że w kwestii stanu psychicznego napastnika są "sprzeczne informacje".

 

- W poniedziałek słyszeliśmy, że był poddawany terapii, izolowany i niebezpieczny. Zrozumiałem z tego, że były przesłanki do zastosowania ustawy o bestiach. Względnie jeśli ich nie było, to jest też ustawa psychiatryczna. Lekarz psychiatra mógł uznać, że on jest niebezpieczny, czasowo go umieścić w zamkniętym zakładzie. Wtedy w jego sprawie decydowałby sąd - podkreślił prawnik. 

 

- Jeżeli biegli psychiatrzy uznają, że on był poczytalny, to ja sobie nie wyobrażam innej kary niż dożywocie - dodał pro. Kruszyński.

msl/hlk/ Polsat News

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze