"Porażka państwa polskiego". Eksperci o zatrzymaniu b. agenta ABW, który mógł szpiegować dla Chin

Polska

- Wszystko wskazuje na to, że przez dłuższy czas Piotr D. funkcjonował w strukturach administracyjnych, a wiedzą mógł się dzielić z Chinami. To jest poważna wskazówka pokazująca, jak słaby jest nasz system bezpieczeństwa - tak zatrzymanie byłego oficer ABW, podejrzanego o szpiegostwo na rzecz Chin skomentował w programie "Wydarzenia i Opinie" płk. Grzegorz Małecki, b. szef Agencji Wywiadu.

W czwartek sąd zadecydował o aresztowaniu Weijinga W., menedżera w jednej z chińskich firm telekomunikacyjnych oraz Piotra D., byłego dyrektora w instytucjach publicznych. Jak wynika z mediów społecznościowych, W. jest dyrektorem w Huawei Polska, a D. - byłym wiceszefem departamentu w ABW oraz był konsultantem w KPRM za rządów Beaty Szydło. Obydwaj podejrzewani są o szpiegostwo na rzecz Chińskiej Republiki Ludowej.

 

- Należy pamiętać, że chińskie firmy nie są stricte prywatne, lecz realizują politykę Chin - powiedział dr Marcin Przychodniak, analityk z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.

 

- W ostatnich latach zmienia się nasze postrzeganie tego kraju, poprzez ich asertywność, centralizację władz, które spowodowały, że  świat, a w tym UE i USA, spojrzały na Chiny inaczej. I z coraz większą uwagą świat przygląda się temu, jak Chiny działają i jak inwestują - dodał analityk.

 

- Cyberprzestrzeń jest fundamentem naszej cywilizacji, a Chiny to wykorzystują. Chińczycy należą do liderów tej działalności i oni chcą wykorzystać technologię do uzyskania przewagi nad państwami, których uważają za wrogów - wskazał Małecki.

 

Były szef Agencji Wywiadu przyznał, że "straty państwa wynikające z aktywności wywiadu chińskiego są bardzo duże".

 

"Polscy konsumenci zagrożeni"

 

- Obawiam się, że nie jest to odosobniony przypadek. Porażką państwa polskiego jest to, że były oficer o takich kompetencjach został zatrzymany. Wygląda na to, że przez dłuższy czas funkcjonował w strukturach administracyjnych, a swoją wiedzą mógł się dzielić z Chinami. To jest poważna wskazówka pokazująca, jak słaby jest nasz system bezpieczeństwa - dodał dr Marcin Przychodniak, analityk z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.

 

Wskazał, że Chiny są w trakcie modernizacji, "nastawione na eksport i ekspansję, w kierunku nowoczesnych technologii, a to wiąże się z inwestycjami w Europie".

 

- Firmy i dyplomaci powinni zatem wykazać się ostrożnością, a wręcz - jak stwierdził Małecki - zupełnie powinno się zrezygnować z używania sprzętu jak np. telefony komórkowe, czy laptopy chińskich marek w instytucjach publicznych i przedsiębiorstwach.

 

Jak wskazał, nawet wiedza zdobyta z prywatnych komputerów jest ważna, a ostrożni powinni być m.in twórcy z dziedziny ambitnych startupów, ponieważ dostęp do danych powoduje, że najciekawsze najbardziej innowacyjne pomysły mogą zostać skradzione.

 

- Potencjalnie to zagrożenie w perspektywie czasu będzie rosło. Chiny będą chciały stać się liderem gospodarczym. Na razie są nim USA, dlatego jest tyle ataków prywatnych chińskich hakerów, którzy wykradzione dane technologiczne sprzedają firmom, dzięki czemu zyskują one przewagę nad Amerykanami - przekazał Małecki.

ked/ml/ Polsat News

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze