"Ja nie jestem pracodawcą". Zalewska ws. podwyżek dla nauczycieli

Polska

- Minister odpowiada za rozporządzenie o stawkach minimalnych. Plan finansowy ustala dyrektor, on jest pracodawcą, z nim należy rozmawiać. Ja nie jestem pracodawcą, nie jestem partnerem do sporu zbiorowego - powiedziała w "Graffiti" minister edukacji Anna Zalewska. - Minister odpowiada za 95 proc. płacy nauczycieli - stwierdził z kolei prezes ZNP Sławomir Broniarz.

W czwartek fiaskiem zakończyły się rozmowy szefowej MEN ze związkowcami ws. podwyżek dla nauczycieli. Prezes ZNP zapowiedział procedurę wejścia w spór zbiorowy.

 

Sławomir Broniarz powiedział, że procedura zmierzająca do wszczęcia sporu zbiorowego "zobowiązuje wszystkie ogniwa związkowe, w ramach sporu zbiorowego, do wystąpienia w terminie do 8 lutego 2019 r. do pracodawców z żądaniem podwyższenia wynagrodzeń zasadniczych nauczycieli i wychowawców, innych pracowników pedagogicznych i pracowników niebędących nauczycielami o 1000 zł z wyrównaniem od 1 stycznia". Jak dodał, jeśli nic się nie zmieni - wiosną odbędzie się strajk.

 

Zalewska powiedziała w piątek w "Graffiti" w Polsat News, że jest przekonana, że do strajku nauczycieli nie dojdzie. - Przygotowaliśmy bardzo duże podwyżki, 6,5 mld zł, wypłaconych 1,8 mld. Od 2012 roku nie było podwyżek, stąd rozgoryczenie nauczycieli absolutnie zrozumiałe - powiedziała w rozmowie z Wojciechem Dąbrowskim.

 

- Moi poprzednicy nie zadbali o nauczycieli - stwierdziła.

 

"Pensje ustala samorząd"

 

Szefowa MEN podkreśliła, że w rozmowach ze związkowcami złożyła "bardzo konkretne oferty". Jak przyznała, jest zaskoczona decyzją ZNP o rozpoczęciu procedury wejścia w spór zborowy. - Rozstaliśmy się umawiając na kolejne spotkanie - zauważyła.

 

- Mam nadzieję, ze to walka o nauczyciela. Związki mają takie kompetencje, mają taki cel i to rozumiem. Dziwię się, że takich kroków nie było wcześniej. Ostatnia podwyżka była w 2012 roku - podkreśliła minister edukacji.

 

Zalewska powiedziała, że minister "odpowiada za rozporządzenie o stawkach minimalnych". - Plan finansowy ustala dyrektor, on jest pracodawcą, z nim należy rozmawiać. Ja nie jestem pracodawcą, nie jestem partnerem do sporu zbiorowego - dodała.

 

Jak podkreśliła, "pensje ustala samorząd".

 

"Zwiększona zachorowalność" 

 

Pytana, czy obiecuje, że wiosną nie dojdzie do strajku nauczycieli, odpowiedziała: "Jest obietnica, że zrobimy wszystko".

 

- Jestem przekonana, bo jestem nauczycielem, że nauczyciele są związani ze swoimi uczniami, prowadzą ich przez cały cykl edukacyjny - dodała.

 

Pytana z kolei o zwolnienia lekarskie nauczycieli stwierdziła, że "kilkadziesiąt szkół ma inną organizację pracy w związku ze zwiększoną zachorowalnością".

 

- Ja poddaję pod ocenę te zdarzenia rodzicom. Oni wiedzą, co w ich szkołach się dzieje - dodała.

 

"To nadal sfera dalekiej teorii"

 

Po programie "Graffiti" Sławomir Broniarz w rozmowie z reporterką Polsat News Moniką Miller stwierdził, że minister Zalewska "nic konkretnego nie przedstawiła".

 

- Wszelkiego rodzaju projekty dotyczące rozwiązań to jest nadal sfera dalekiej teorii. Tu nie ma żadnego konkretu, żadnego aktu prawnego, żadnego rozporządzenia, żadnych pieniędzy pani minister nie pokazuje, a mówi opinii publicznej, że jest umówiona z nami na spotkania - powiedział.

 

"Nie posunęliśmy się nawet o milimetr"

 

Zdaniem Broniarza, "w kwestii fundamentalnej, wzrostu wynagrodzeń nauczycieli, nie posunęliśmy się nawet o milimetr".

 

Pytany o wspomniane przez szefową MEN podwyżki wysokości 6,5 mld zł odpowiedział, że "to jest na trzy lata". - Dzieląc to na prawie 700-tysięczną rzeszę nauczycieli, otrzymujemy wzrost wynagrodzenia w granicach 120-160 zł i to są wszystkie pieniądze, które nam się oferuje - wyjaśnił.

 

- Pani minister mówi, że jest polonistką z klasy matematyczno-fizycznej, więc ja się pytam pani minister, jak można zbudować tysiączłotową podwyżkę, o której ona mówi, z trzech składników tej sumy, z której każdy wynosi po 120-160 zł - dodał prezes ZNP.

 

"Minister albo niekompetentny, albo oszukuje premiera"

 

Broniarz odniósł się również do słów Zalewskiej, według których minister edukacji "odpowiada za rozporządzenie o stawkach minimalnych".

 

- Zwróćmy uwagę na to, co jest istotne dla pana premiera. Jeżeli minister edukacji, jego pracownik, mówi, że odpowiada tylko za wynagrodzenie zasadnicze, to albo jest niekompetentny, albo oszukuje premiera. Minister edukacji narodowej odpowiada za 95 proc. płacy nauczycieli - powiedział.

 

Prezes ZNP dodał, że "ta niefrasobliwość pani minister być może jest kupowana przez rząd na zasadzie »jednooki wśród ślepych jest królem«, ale nie wśród nauczycieli".

 

 

Dotychczasowe odcinki programu "Graffiti" można obejrzeć tutaj.

zdr/ polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze