Sparaliżowana po ugryzieniu przez egzotycznego pająka. Był w bananach

Polska

31-latka z Dąbrówki k. Krosna na Podkarpaciu kupując banany została ugryziona przez egzotycznego pająka. Na drugi dzień obudziła się z opuchlizną nadgarstka, kilka godzin później jej stan pogorszył się dramatycznie. W stanie agonalnym kobieta trafiła do szpitala. Lekarze uratowali jej życie, ale doznała czterokończynowego porażenia.

Katarzyna Hendzel z zawodu jest przedszkolanką. 8 czerwca 2018 r. kobieta obudziła się z opuchniętą ręką i śladami ugryzienia w okolicy nadgarstka. 

 

- Poszłam do pracy, ale zaczął boleć mnie brzuch, wymiotowałam, miałam gorączkę. Na rękach pojawiły się ciemne bąble, wybroczyny wypełnione mazią. Pojawiła się martwica, niesamowity ból - wspomina pani Katarzyna w rozmowie z reporterem "Interwencji".

 

Pustelnik brunatny

 

Pani Katarzyna w stanie agonalnym trafiła do szpitala. Kiedy przeprowadzono badania toksykologiczne, okazało się, że dzień wcześniej kobietę musiał ugryźć pająk - pustelnik brunatny.

 

- Pacjentka trafiła do nas w stanie ekstremalnie ciężkim. Z posocznicą, sepsą. Została ukąszona przez pajęczaka, to spowodowało miejscowe zakażenie tkanek. Wysiały się bakterie do krwi, a że pacjentka posiadała częściowe upośledzenie układu, doszło do powikłań - informuje dr Michał Burbelka, dyrektor szpitala specjalistycznego w Jaśle.

 

- Pan doktor mówił, że ciśnienie spada, nerki nie pracują, żeby być przygotowanym na najgorsze, bo przechodzi na drugą stronę - opowiada Grażyna Hendzel, mama pani Katarzyny.

 

- Skończyło się to wszystko paraliżem czterokończynowym. W tej chwili poruszam się samodzielnie, ale nie są to duże dystanse, wózek towarzyszy mi na każdym kroku - mówi pani Katarzyna.

 

Nie stać jej na rehabilitację

 

Dzięki staraniom lekarzy ze szpitala w Jaśle stan kobiety zaczął się poprawiać. Po 3 miesiącach wróciła do domu. Teraz potrzebuje kosztownej rehabilitacji, na którą rodziny nie stać. Na Narodowy Fundusz Zdrowia w tej chwili nie może liczyć. Rodzinie pomaga gmina. Wójt organizuje zbiórki podczas lokalnych imprez.

 

- Gdy mama z tatą Kasi przyszli i opowiedzieli historie, pokazali zdjęcia, to nie mogłem w to uwierzyć. Bardziej kojarzy mi się to z tropikami, a nie Podkarpaciem. Udało się zorganizować akcję pomocową dla Kasi. Ale pieniądze dalej są potrzebne, bo rehabilitacja jest kosztowna - mówi Rafał Papciak, wójt gminy Brzyska.

 

- Koszt turnusu dutygodniowego to 3 000 zł. Byłam już w Krynicy i Krośnie, gdzie postawiło mnie na nogi, bo trafiłam tam na wózku – wspomina pani Katarzyna.

 

Apel o pomoc

 

Aby nie tracić czasu, przedszkolanka odbywa rehabilitacje domowymi sposobami. Jeden pokój przerobiono na salę do ćwiczeń.

 

Egzotyczny pająk ugryzł panią Katarzynę prawdopodobnie podczas zakupów, gdy sięgała po banany. Pustelnik brunatny dotarł do Polski wraz z tymi owocami. Pająki te mają około 3 centymetrów wielkości.

 

- Badania wykazały, że bez pokarmu w niższych temperaturach (chłodni), taki pająk może przetrwać 6-8 miesięcy. Najczęściej spotkamy go w Ameryce Północnej, Ameryce Środkowej. Może ukąsić, jak zostanie naciśnięty - informuje prof. Kazimierz Wiech z Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie.

 

- Chciałabym we wrześniu wrócić do pracy w przedszkolu. Do tego potrzebna jest rehabilitacja, dlatego zwracam się o pomoc do ludzi - mówi pani Katarzyna.

ml/luq/ Interwencja

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze