"Zrobiono z nich siostry Godlewskie polskiej bankowości". W "Polityce na Ostro" o dyrektorkach NBP

Polska

- Przeciąganiem tej sprawy zrobiono tym dwóm paniom naprawdę straszą krzywdę - powiedziała w programie "Polityka na Ostro" Katarzyna Piekarska z SLD. - Może one mają zakres kompetencji i obowiązków, które odpowiadają tak wysokim zarobkom, a w tej chwili zrobiono z nich siostry Godlewskie polskiej bankowości - dodała.

Pod koniec grudnia "Gazeta Wyborcza" napisała o dwóch współpracownicach prezesa NBP Adama Glapińskiego - szefowej departamentu komunikacji i promocji Martynie Wojciechowskiej oraz dyrektorce gabinetu prezesa NBP Kamili Sukiennik. Ujawniono wówczas, że zarobki Martyny Wojciechowskiej wynoszą ok. 65 tys. zł, czemu sam bank zaprzeczył.


"Według naszych informacji awans dyrektorski dostała w sierpniu 2016 r. Porównując jej oświadczenia majątkowe sprzed awansu i po nim, oszacowaliśmy, że po podwyżce w sierpniu zarabia ok. 65 tys. miesięcznie wraz z premiami, dodatkowymi dochodami i bonusami. Dla porównania - były prezes NBP Marek Belka dostawał w sumie ok. 57 tys. zł miesięcznie" - napisała "GW". Według najnowszych doniesień medialnych, pensja Wojciechowskiej wynosić może nawet ok. 80 tys. zł miesięcznie.


"Mamy pewien oddźwięk społeczny tej sytuacji"


- Od 30 lat funkcjonujemy w porządku, który jest narzucony całej sferze publicznej i być może jest tak, że niektórzy bardzo wysocy urzędnicy państwowi, działający w tym wypadku w sferze bankowej, po prostu do pewnych okoliczności się przyzwyczaili i uważają, że tak powinno być – stwierdził w rozmowie z Agnieszką Gozdyrą Artur Warzocha z PiS.


Jak dodał, "teraz my uważamy, że należy to zmienić, ponieważ mamy pewien oddźwięk społeczny całej tej sytuacji".


Zdaniem posła niezrzeszonego Roberta Winnickiego, "prawda jest taka, że PiS, tak samo jak PO i SLD, traktuje państwo jak dojną krowę".


"Gowin jest tak samo odpowiedzialny"


Z kolei według Pawła Zalewskiego z PO, "nigdy nie było takiego okradania Polski, jak jest za rządów PiS". - Adam Glapiński, jako przyjaciel Jarosława Kaczyńskiego, czuje się całkowicie bezkarny w tym, co robi - dodał.


Zalewski podkreślił też, że wicepremier Jarosław Gowin "jest tak samo odpowiedzialny i tak samo bezwstydny". - Dziś udając wstyd, zażenowanie, biorąc odpowiedzialność za to wcześniej i nie rozliczając się dzisiaj z tego, jest tak samo bezwstydny, jak Kaczyński, Glapiński, Morawiecki, którzy do tego doprowadzili, którzy stworzyli system wyciągania gigantycznych pieniędzy z państwa - tłumaczył. 

prz/luq/ Polsat News

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze